Nowości u mnie: Sekrety urody Koreanek, Inglot, Golden Rose, Makeup Revolution oraz zaproszenie na Meet Beauty

Nowości u mnie: Sekrety urody Koreanek, Inglot, Golden Rose, Makeup Revolution oraz zaproszenie na Meet Beauty

Hej kochani!
Chciałam Wam dzisiaj pokazać dosłownie kilka rzeczy, które właśnie do mnie dotarły. Kilka kosmetyków i książka. Właśnie od niej chciałabym zacząć. Sekrety urody Koreanek to już klasyk i chyba jestem jedną z ostatnich dziewczyn, które zdecydowały się na zakup i przeczytanie. Nigdy nie przepadałam za książkami i wybierałam filmy. Jednak stwierdziłam, że od tego roku zacznę czytać książki, ale takie które mnie interesują i mogę coś z nich wynieść. Mam zrobioną nistę tych, które chcę przeczytać i właśnie pierwsza książka z tej listy jest już w moim posiadaniu. mam ją od wczoraj i przeczytałam dopiero pierwszy rozdział, więc za dużo nie powiem. Jestem jednak pewna, że mi się spodoba.
Kupiłam sobie ostatnio po raz pierwszy pomadę do brwi z Inglota. Mam ją w numerku 12, bo na taki się skusiłam po recenzji Aliny z bloga alinarose.pl. Nie jestem do końca pewna czy nie jest dla mnie lekko za jasna. Użyłam jej już kilka razy i takie odniosłam wrażenie. Jak wybierałam produkt w Inglocie pani zastanawiała się czy nie lepsza by była dla mnie 16, ale mówiła, że mogłabym się czuć w niej żle, bo mogłaby być za ciemna. No i ostatecznie wzięłam 12 i teraz sama nie wiem.. Potestuję jeszcze i najwyżej kupię inny odcień.
Dzisiaj przysło moje mini zamówienie z Minti Shop. Długo zastanawiałam się nad zakupem matowej pomadki z Golden Rose. Bardzo lubię tę firmę i każdy produkt od nich u mnie sprawdza się świetnie. Wybrałam sobie pomadkę w odcieniu nude o numerku 38. Lubię takie kolorki, więc jestem ciekawa jak ten produkt się u mnie sprawdzi.
Drugim i ostatnim kosmetykiem z mojego zamówienia jest rozświetlacz Skin Kiss z Makeup Revolution. Pojawił się u nas dosłownie przed chwilą i od razu wpadł mi w oko. Jest dostępny w kilka odcieniach i nie mogłam się zdecydować, który chcę mieć. Dlatego trochę zwlekałam z zakupem. Oglądałam i czytałam recenzje dziewczyn z zagranicy i zdecydowana większość poleca ten, na który ostatecznie się zdecydowałam. Mam tu na myśli PEACH KISS. Na pewno powiem Wam coś więcej w jakimś innym poście.
Korzystając z okazji chciałam Wam na szybko tylko wspomnieć o czymś, co się ostatnio wydarzyło. Mianowicie dostałam wczoraj informacje o tym, że dostałam zaproszenie na Meet Beauty. Nigdy nie byłam na tego typu wydarzeniu, ale słyszałam o tym dużo i gdzieś tam w głębi siebie marzyłam, żeby wziąć udział w czymś takim. Jednak nie robiłam nic, żeby to marzenie zrealizować. Organizatorzy napisali do mnie w ostatni dzień zgłoszeń. Pomyślałam sobie co mi szkodzi mogę wypełnić dane. Nie sądziłam, że mogłabym zostać wybrana spośród bardzo wielu dziewczyn i tak szczerze to zapomniałam o tym. Wczoraj po pracy jak weszłam na swoją skrzynkę mailową zobaczyłam wiadomość z informacją, że zostałam zaproszona na Meet Beauty. Nawet nie macie pojęcia jak się ucieszyłam. W życiu bym nie pomyślała, że dostanę takie wyróżnienie. Dało mi to takiej motywacji do działania, że nawet sobie nie wyobrażacie. Zdałam sobie sprawę, że to co robię ma jednak jakiś sens i nie robię tego na darmo. Mam tu na myśli oczywiście bloga. 
Mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje mi planów i będę w Warszawie na ten niesamowity weekend! Jeśli są tu jakieś dziewczyny, które też tam będą to dajcie znać :) Chętnie Was poznam. Szczerze to kojarzę tylko kilka dziewczyn, które będą na konferencji, ale osobiście nie znam nikogo i nie mam z nikim kontaktu, więc fajnie by było kogoś poznać.
L'biotica BIOVAX Cavior Odżywczy oleo-krem do włosów

L'biotica BIOVAX Cavior Odżywczy oleo-krem do włosów


Jak możecie zauważyć na blogu pojawia się sporo postów z kosmetykami do pielęgnacji włosów. Bardzo lubię testowć nowe produkty, bo mam długie włosy i muszę o nie dbać jak najlepiej. Dzisiaj opowiem Wam o moim nowym odkryciu. Ciekawi jak się sprawdził?


Odżywczy oleo-krem do włosów 
Połączenie delikatnego kremu z luksusowaymi olejami, które pielęgnuje, odżywia i upiększa włosy. Starannie dobrana kompozycja nawilża włosy, wygładza je ujażmia, nadając im perfekcyjne wykończenie, piękny połysk i subtelny zapach. Lekka konsystencja nie obciąża włosów. Kosmetyk kryje w sobie unikalne właściwości kawioru i cenionych indyjskich olejów Moringa i Tamanu.

Tego produkt może być stosowany na dwa sposoby. Zależnie od rodzaju włosów, ich potrzeb i wymagań. Na umyte wilgotne włosy lub na suche. Ja używam go różnie i w obu przypadkach mi się sprawdza. Nie przetłuszcza włosów, chociaż ja staram się nie nakładać tego tupu produktów u nasady, a tak od połowy włosów. Ma przepiękny zapach, po prostu używanie go to czysta przyjemność. Ma konsysyencję takie lekkiego kremu. Szybko i sprawnie rozprowadza się na włosach. Są one później miękkie w dotyku. Ten kosmetyk zalicza się do moich ulubieńców i na pewno będę do niego wracać.

Używałyście? Jak się sprawdził na waszych włosach, bo ja jestem mega zadowolona!
Smart Girls Get More - wosk, cień i kredka do brwi, puder, paletka do konturowania, tusz do rzęs i pomadka w płynie

Smart Girls Get More - wosk, cień i kredka do brwi, puder, paletka do konturowania, tusz do rzęs i pomadka w płynie



Tutaj jak i na instagramie nie ma mnie ostatnio dużo. W moim życiu zaszły pewne zmiany, do których muszę się po prostu przyzwyczaić i zagospodarować czas tak, żeby wszystko miało ręce i nogi. Może Wam powiem coś więcej w jakimś luźniejszym wpisie niedługo. A dzisiaj chciałąm Wam opowiedzieć o kosmetykach Smart Girls Get More, które są już ze mną od jakiegoś czasu. Nadszedł w końcu czas powiedzieć o nich parę słów.

Pierwsze trzy kosmetyki przeznaczone do makijażu brwi. Mam tutaj wosk do brwi, cień i kredkę. Jeśli chodzi o wosk to jest on przezroczysty. Nie nadaje żadnego koloru i ma służyć jedynie do utrwalenia koncowego efektu. To jest pierwszy taki produkt w mojej kosmetyczne, bo zazwyczaj używam tych w formie płynu. Ten ma konsystencję takiej wazeliny i nakładam go na grzebyczek do wyczesywania brwi przy czym od razu je utrwalam. Moje włoski mimo, że nie ją gęste potrafią być niesforne i jeszcze nie znalazłam godnego produktu, który ytrzymałby mi je dosłownie cały dzień. Ten wosk działa jak wszystkie inne produkty, które testowałam. Trzyma je przez kilka godzin, jednak po jakimś czasie niestety opadają. Cień doo brwi, który się tutaj znajduje posiada dwa produkty w jednym. Jeden ciemny kolor do podkreślania brwi i drugi jasny do rozświetlenia. Oba spisują się nieźle. Produkt trzyma się na moich brwiach praktycznie przez cały dzień. Niestety jednak kolor jest troszkę dla mnie za jasny. Mimo, że jestem blondynką to moje brwi są dosyć ciemne i muszę używać chłodnych odcieni, a ten jest bardziej ciepły. Myślę, że dla jasnej blondynki sprawdzi się super. Ostatni produkt z tego zestawienia to kredka do brwi. Tutaj mamy podobną sytuację, bo trafił mi się bardzo jasny kolor, który zupełnie mi nie pasuje.


Dwa następne produkty to puder i paletka do konturowania. Jeśli chodzi o puder to już niejednokrotnie pisałam, że raczej ich nie używam. Jednak od jakiegoś czasu stosują puder zo zagruntowania  korektora oraz bazy na powiekach. W tym celu spisuje się świetnie. Mat utrzymuje się cały dzień, wygląda bardzo naturalnie i myślę, że starczy mi na bardzo długo. Paletka do konturowania to chyba mój ulubieiec z całego zestawu kosmetyków w tym poście. Mamy tutaj bronzer, róż, rożświetlacz i puder. Ja używam tych pierwszych trzech. Bronzer nie ma drobinek i ma świetny kolor, który nie jest ani za ciepły ani za chłodny. Roż i roświetlacz mają drobinki. Przy rozświetlaczu są one bardziej widoczne niż przy różu, ale mi to akurat nie przeszkadza. Używam go dłownie do rozjaśnienia kącików oka i wygląda super.


Dwa ostatnie kosmetyki, które mam do pokazania to tusz do rzęs i płynna pomadka do ust. Tusz ma świetną silikonową szczoteczkę. Ja takie najbardziej lubię i moje rzęsy tylko taką akceptują. Mocny czarny kolor. Bardzo fajnie rozdziela rzęsy, nie odbija się na górnej powiece, niestety po kilkunastu godzinach trochę się u mnie osypuje co niestety jest na minus. Co do pomadki to nie powiem Wam za dużo, bo nie miałam jej jak przetestować za bardzo. Nie wiem, czy trafił mi się jakiś felerny egzemplasz, ale produkt w środku miałam suchy. Mimo ślicznego koloru nie dało się go rozprowadzić na ustach, a szkoda, bo miałam spore oczekiwania co do niego i byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi. 


Dajcie znać czy używałyście coś z tej firmy i jak się sprawdzają Wasze kosmetyki :)
Copyright © 2014 Olusky , Blogger