Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco

Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco


Hej kochani!
Dzisiaj chciałam Wam napisać co nieco o pomadce z peelingiem firmy Sylveco, którą możecie znaleźć na przykład na stronie Stragan Zdrowia. Pewnie jestem jedną z ostatnich osób, które wcześniej jej nie testowały, ale bardzo dużo o niej słyszałam. W koncu postanowiłam sprawdzić na własnej skórze jak się sprawdza. Czy jest fajna dowiecie się w dalszej części posta.


Odżywcza pomadka z peelingiem Sylveco

Naturalna regeneracja ust:
- spękanych
- przesuszonych
- wrażliwych

Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Taki peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciw-utleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.


Jako, że moje usta są dosyć często przesuszane, ciągle szukam idealnego produktu. Pomadka z peelingiem z Sylveco zdecydowanie należy do moich ulubieńców. Bardzo fajnie złuszcza naskórek, a usta po jej zastosowaniu są miękkie i delikatne. Podpisuję się pod tym, co obiecuje producent. Ma bardzo ładny zapach taki trochę marcepanowy. Niektórym może on się nie spodobać, ale mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Drobinki są wielkości cukru i mocno ździerają martwy naskórek. Niewielka ilość wystarczy do jednego użycia i przez to produkt jest niesamowicie wydajny. Czytałam opinie niektórych dziewczyn, że bardzo szybko się kończy. Nie mam pojęcia ile trzeba tego nakładać na raz, bo ja dając niewielką ilość mam satysfakcjonujący mnie efekt. Po jakiś dwóch miesiącach stosowania niewiele mi jej ubyło, ale nie używam jej codziennie.

A Wy używałyście pomadki z peelingiem od Sylveco? Jestem ciekawa jak się u Was sprawdza :)
Notes do Bullet Journal - Devangari Art

Notes do Bullet Journal - Devangari Art


Jeśli obserwujecie mnie na snapie - olusky ( a jeśli nie, to serdecznie Was tam zapraszam ) wiecie, że czekałam na nowy notes do Bullet Journala. W moim planowaniu zrobiłam sobie małą przerwę, bo mój poprzedni notes okazał się jednak wielką klapą. Dlatego potrzebowałam czegoś nowego i padło na notes od Devangari Art. Na stronie znajdziecie kilka oryginalnych wzorów, które widać od razu, że zostały stworzone z pasji. Dobrze wiecie, że lubię rzeczy, które cieszą oko. Chciałam Wam pokazać jak wygląda notes z bliska i przedstawić podstawowe informacje na jego temat.




Na początku wspomnę, że notesy ze strony Devangari Art, a właściwie ich okładki są stworzone na podstawie ręcznie wykonanych rysunków autorstwa Agnieszki Cicheckiej. Ja wybrałam sobie model Black marble, bo nie dość, że uwielbiam motyw marmuru, to stwierdziłam też, że będzie mi pasował po prostu do wszystkiego. Dodatkowo mam mały bloczek Garden.



To moze teraz Wam przedstawię, że tam powiem dane techniczne notesu:
- format 13x20 cm ( trochę mniejszy od A5 )
- oprawa miękka, szytoklejona, kaszerowana, 450g
- matowa ochronna folia na okładce
- 176 stron
- kartki w jasno-szare kropki zadrukowane co 5mm
- papier biały 120g
- notes rozkłada się na płasko
- 2 satynowe tasiemki
- gumka spinająca, zamocowana na nitach
- koperta z tyłu notesu
- zaokrąglone narożniki



Jak możecie zobaczyć na powyższym zdjęciu zrobiłam już mały test i powiem Wam, że praktycznie nic nie prześwituje! Czekajcie na następne posty o Bullet Journal. Może macie jakieś sugestie dotyczące tematów postów o Bujo? Jeśli tak to dajcie znać, chętnie je zrealizuję :)
Nowości u mnie: Sekrety urody Koreanek, Inglot, Golden Rose, Makeup Revolution oraz zaproszenie na Meet Beauty

Nowości u mnie: Sekrety urody Koreanek, Inglot, Golden Rose, Makeup Revolution oraz zaproszenie na Meet Beauty

Hej kochani!
Chciałam Wam dzisiaj pokazać dosłownie kilka rzeczy, które właśnie do mnie dotarły. Kilka kosmetyków i książka. Właśnie od niej chciałabym zacząć. Sekrety urody Koreanek to już klasyk i chyba jestem jedną z ostatnich dziewczyn, które zdecydowały się na zakup i przeczytanie. Nigdy nie przepadałam za książkami i wybierałam filmy. Jednak stwierdziłam, że od tego roku zacznę czytać książki, ale takie które mnie interesują i mogę coś z nich wynieść. Mam zrobioną nistę tych, które chcę przeczytać i właśnie pierwsza książka z tej listy jest już w moim posiadaniu. mam ją od wczoraj i przeczytałam dopiero pierwszy rozdział, więc za dużo nie powiem. Jestem jednak pewna, że mi się spodoba.
Kupiłam sobie ostatnio po raz pierwszy pomadę do brwi z Inglota. Mam ją w numerku 12, bo na taki się skusiłam po recenzji Aliny z bloga alinarose.pl. Nie jestem do końca pewna czy nie jest dla mnie lekko za jasna. Użyłam jej już kilka razy i takie odniosłam wrażenie. Jak wybierałam produkt w Inglocie pani zastanawiała się czy nie lepsza by była dla mnie 16, ale mówiła, że mogłabym się czuć w niej żle, bo mogłaby być za ciemna. No i ostatecznie wzięłam 12 i teraz sama nie wiem.. Potestuję jeszcze i najwyżej kupię inny odcień.
Dzisiaj przysło moje mini zamówienie z Minti Shop. Długo zastanawiałam się nad zakupem matowej pomadki z Golden Rose. Bardzo lubię tę firmę i każdy produkt od nich u mnie sprawdza się świetnie. Wybrałam sobie pomadkę w odcieniu nude o numerku 38. Lubię takie kolorki, więc jestem ciekawa jak ten produkt się u mnie sprawdzi.
Drugim i ostatnim kosmetykiem z mojego zamówienia jest rozświetlacz Skin Kiss z Makeup Revolution. Pojawił się u nas dosłownie przed chwilą i od razu wpadł mi w oko. Jest dostępny w kilka odcieniach i nie mogłam się zdecydować, który chcę mieć. Dlatego trochę zwlekałam z zakupem. Oglądałam i czytałam recenzje dziewczyn z zagranicy i zdecydowana większość poleca ten, na który ostatecznie się zdecydowałam. Mam tu na myśli PEACH KISS. Na pewno powiem Wam coś więcej w jakimś innym poście.
Korzystając z okazji chciałam Wam na szybko tylko wspomnieć o czymś, co się ostatnio wydarzyło. Mianowicie dostałam wczoraj informacje o tym, że dostałam zaproszenie na Meet Beauty. Nigdy nie byłam na tego typu wydarzeniu, ale słyszałam o tym dużo i gdzieś tam w głębi siebie marzyłam, żeby wziąć udział w czymś takim. Jednak nie robiłam nic, żeby to marzenie zrealizować. Organizatorzy napisali do mnie w ostatni dzień zgłoszeń. Pomyślałam sobie co mi szkodzi mogę wypełnić dane. Nie sądziłam, że mogłabym zostać wybrana spośród bardzo wielu dziewczyn i tak szczerze to zapomniałam o tym. Wczoraj po pracy jak weszłam na swoją skrzynkę mailową zobaczyłam wiadomość z informacją, że zostałam zaproszona na Meet Beauty. Nawet nie macie pojęcia jak się ucieszyłam. W życiu bym nie pomyślała, że dostanę takie wyróżnienie. Dało mi to takiej motywacji do działania, że nawet sobie nie wyobrażacie. Zdałam sobie sprawę, że to co robię ma jednak jakiś sens i nie robię tego na darmo. Mam tu na myśli oczywiście bloga. 
Mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje mi planów i będę w Warszawie na ten niesamowity weekend! Jeśli są tu jakieś dziewczyny, które też tam będą to dajcie znać :) Chętnie Was poznam. Szczerze to kojarzę tylko kilka dziewczyn, które będą na konferencji, ale osobiście nie znam nikogo i nie mam z nikim kontaktu, więc fajnie by było kogoś poznać.
L'biotica BIOVAX Cavior Odżywczy oleo-krem do włosów

L'biotica BIOVAX Cavior Odżywczy oleo-krem do włosów


Jak możecie zauważyć na blogu pojawia się sporo postów z kosmetykami do pielęgnacji włosów. Bardzo lubię testowć nowe produkty, bo mam długie włosy i muszę o nie dbać jak najlepiej. Dzisiaj opowiem Wam o moim nowym odkryciu. Ciekawi jak się sprawdził?


Odżywczy oleo-krem do włosów 
Połączenie delikatnego kremu z luksusowaymi olejami, które pielęgnuje, odżywia i upiększa włosy. Starannie dobrana kompozycja nawilża włosy, wygładza je ujażmia, nadając im perfekcyjne wykończenie, piękny połysk i subtelny zapach. Lekka konsystencja nie obciąża włosów. Kosmetyk kryje w sobie unikalne właściwości kawioru i cenionych indyjskich olejów Moringa i Tamanu.

Tego produkt może być stosowany na dwa sposoby. Zależnie od rodzaju włosów, ich potrzeb i wymagań. Na umyte wilgotne włosy lub na suche. Ja używam go różnie i w obu przypadkach mi się sprawdza. Nie przetłuszcza włosów, chociaż ja staram się nie nakładać tego tupu produktów u nasady, a tak od połowy włosów. Ma przepiękny zapach, po prostu używanie go to czysta przyjemność. Ma konsysyencję takie lekkiego kremu. Szybko i sprawnie rozprowadza się na włosach. Są one później miękkie w dotyku. Ten kosmetyk zalicza się do moich ulubieńców i na pewno będę do niego wracać.

Używałyście? Jak się sprawdził na waszych włosach, bo ja jestem mega zadowolona!
Smart Girls Get More - wosk, cień i kredka do brwi, puder, paletka do konturowania, tusz do rzęs i pomadka w płynie

Smart Girls Get More - wosk, cień i kredka do brwi, puder, paletka do konturowania, tusz do rzęs i pomadka w płynie



Tutaj jak i na instagramie nie ma mnie ostatnio dużo. W moim życiu zaszły pewne zmiany, do których muszę się po prostu przyzwyczaić i zagospodarować czas tak, żeby wszystko miało ręce i nogi. Może Wam powiem coś więcej w jakimś luźniejszym wpisie niedługo. A dzisiaj chciałąm Wam opowiedzieć o kosmetykach Smart Girls Get More, które są już ze mną od jakiegoś czasu. Nadszedł w końcu czas powiedzieć o nich parę słów.

Pierwsze trzy kosmetyki przeznaczone do makijażu brwi. Mam tutaj wosk do brwi, cień i kredkę. Jeśli chodzi o wosk to jest on przezroczysty. Nie nadaje żadnego koloru i ma służyć jedynie do utrwalenia koncowego efektu. To jest pierwszy taki produkt w mojej kosmetyczne, bo zazwyczaj używam tych w formie płynu. Ten ma konsystencję takiej wazeliny i nakładam go na grzebyczek do wyczesywania brwi przy czym od razu je utrwalam. Moje włoski mimo, że nie ją gęste potrafią być niesforne i jeszcze nie znalazłam godnego produktu, który ytrzymałby mi je dosłownie cały dzień. Ten wosk działa jak wszystkie inne produkty, które testowałam. Trzyma je przez kilka godzin, jednak po jakimś czasie niestety opadają. Cień doo brwi, który się tutaj znajduje posiada dwa produkty w jednym. Jeden ciemny kolor do podkreślania brwi i drugi jasny do rozświetlenia. Oba spisują się nieźle. Produkt trzyma się na moich brwiach praktycznie przez cały dzień. Niestety jednak kolor jest troszkę dla mnie za jasny. Mimo, że jestem blondynką to moje brwi są dosyć ciemne i muszę używać chłodnych odcieni, a ten jest bardziej ciepły. Myślę, że dla jasnej blondynki sprawdzi się super. Ostatni produkt z tego zestawienia to kredka do brwi. Tutaj mamy podobną sytuację, bo trafił mi się bardzo jasny kolor, który zupełnie mi nie pasuje.


Dwa następne produkty to puder i paletka do konturowania. Jeśli chodzi o puder to już niejednokrotnie pisałam, że raczej ich nie używam. Jednak od jakiegoś czasu stosują puder zo zagruntowania  korektora oraz bazy na powiekach. W tym celu spisuje się świetnie. Mat utrzymuje się cały dzień, wygląda bardzo naturalnie i myślę, że starczy mi na bardzo długo. Paletka do konturowania to chyba mój ulubieiec z całego zestawu kosmetyków w tym poście. Mamy tutaj bronzer, róż, rożświetlacz i puder. Ja używam tych pierwszych trzech. Bronzer nie ma drobinek i ma świetny kolor, który nie jest ani za ciepły ani za chłodny. Roż i roświetlacz mają drobinki. Przy rozświetlaczu są one bardziej widoczne niż przy różu, ale mi to akurat nie przeszkadza. Używam go dłownie do rozjaśnienia kącików oka i wygląda super.


Dwa ostatnie kosmetyki, które mam do pokazania to tusz do rzęs i płynna pomadka do ust. Tusz ma świetną silikonową szczoteczkę. Ja takie najbardziej lubię i moje rzęsy tylko taką akceptują. Mocny czarny kolor. Bardzo fajnie rozdziela rzęsy, nie odbija się na górnej powiece, niestety po kilkunastu godzinach trochę się u mnie osypuje co niestety jest na minus. Co do pomadki to nie powiem Wam za dużo, bo nie miałam jej jak przetestować za bardzo. Nie wiem, czy trafił mi się jakiś felerny egzemplasz, ale produkt w środku miałam suchy. Mimo ślicznego koloru nie dało się go rozprowadzić na ustach, a szkoda, bo miałam spore oczekiwania co do niego i byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi. 


Dajcie znać czy używałyście coś z tej firmy i jak się sprawdzają Wasze kosmetyki :)
odżywka do włosów i krem do ciała | Zielone Laboratorium

odżywka do włosów i krem do ciała | Zielone Laboratorium



Dzisiaj przychodzę do Was z recencją dwóch produktów z Zielone Laboratorium. Bez zbędnego wtępu od razu przejdę do prezentacji produktów. Mam tutaj odżywkę do włosów oraz krem do mycia.

Odżywka do włosów odbudowująca
Kosmetyk wegański o zapachu mięty, jabłka i ekstraktu zbożowego. Podkreśla naturalne piękno włosów. Wygładza, ułatwia rozczesywanie i układanie. Kationowa formuła odżywki sprawia, że składniki aktywne od razu wnikają w strukturę włosa.
Odżywka bardzo ładnie pachnie, ma taki intesywny zapach mięty, który jest wyczuwalny w pierwszej kolejności. Na włosach zapach jest lekki i subtelny. Dobrze nawilża włosy i super się po niej rozczesują. Moje włosy są dosyć długie ( prawie do pasa ) więc produkty, które nie pomagają mi w ich rozczesywaniu od razu są skreślane. Jednak z tym produktem nie ma takiego problemu. Ciekawostą jest, że po zakupie tego produkty 5% dochodu ze sprzedaży jest przekzane na fundację VIVA na kampanię ZGINĄŁ DOM.


Krem do mycia ujędrniająco-regenerujący
Kosmetyk wegański o zapachu aloesu i olejku pomarańczowego. Przeznaczony do codziennego stosowania, stworzony na bazie roślinnych substancji myjących. Olejki eteryczne i żel aloesowy oczyszczają i delikatnie masują ciało wspomagając mikrocyrkulację, skóra staje się bardziej jędrna i elastyczna.
Tutaj pierwszym eyczuwalnych zapachem jest pomarańcza. Świeży i orzeźwiający zapach, nada się idealnie na lato. W konystenji produkt jest dosyć rzadki i ma w sobie małe niebieskie cząsteczki, które mogą działać lekko jak peeling, ale bardzo delikatny. Są wyczuwalne przymyciu ciała, ale nia złuszczą nam naskórka tak jak peeling. Jednak nie do tego celu jest przystosowany ten produkt. Skóra po niem jest fajnie odżwierzona i wygładzona. Dodatkowo tak jak w przypadku odżywki, 5% dochodu ze sprzedaży jest przekazane stowarzyszeniu OTWARTE KLATKI.


Podsumowując oba produkty mają w składzie naturalne składniki co ja bardzo sobie cenię, im mniej chemii tym lepiej. Dajcie znać czy używałyście któregoś z tych produktów i którey Was bardziej zainteresował?
mydło ogórkowe, mus do ciała oraz masło do rąk i stóp - Wytwórnia mydła

mydło ogórkowe, mus do ciała oraz masło do rąk i stóp - Wytwórnia mydła



Dzisiaj nadszedł czas na post z trzema produktami naturalnymi z mega krótkim składem. Każdy z nich ma w składzie dosłownie kilka składników. A wiadomo im mniej tym lepiej, jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji.

Pierwszy produkt to mydło ogórkowe, które ma właściwości nawilżające i kojące, dzięki wyciągu z ogórka i ogórecznika. Jest polecany do skóry odwodnionej, podrażnionej i wrażliwej. Czyli dokładnie taką, jaką mam ja. Mydełko bardzo ładnie pachnie, ma taki świerzy i orzeźwiający zapach. Bardzo fajnie nawilża, nie wysusza w ogóle skóry. Jego cena to 14 zł i jak za mydło mogłoby się wydawać, że jest to dosyć sporo, ale produkt jest bardzo wydajny przy czym starcza na długo.


Następnym produktem jest masło do rąk i stóp o zapachu truskawki z nutą mięty. Jego zadaniem jest wzmocnienie i regeneracja skóry. Jego konsystencja to typowe masełko, bardzo zbite. Jest niesamowicie wydajne. Dobrze nawilża, ale nie wchłania się całkowicie. Na skórze zostaje tłusta warstwa, więc polecam używać go na noc. Ma przecudowny zapach truskawki, który przypomina mi zapach gum do żucia Orbit. Jest słodki, ale nie jest mdły przez dodatek mięty.


No i ostatnim produktem, o którym chcę wspomnieć w tym poście jest relaksujący mus do ciała. Co do konsystencji produktu to jest to mocno zbity mus, ale miękki i aksamitnie gładki. Używanie go to czysta przyjemność. Pachnie cytrusami co mi osobiście się bardzo podoba. Świetnie nawilża skórę, ale niestety nie wchłania się do końca i tak jak w przypadku masła do rąk i stóp zostawia na skórze tłustą wasrtwę. Mi osobiście to nie przeszkadza, bo tego typu produkty używam na noc po kąpieli. Rano skóra jest miękka, nawilżona i odżywiona.


To już wszystkie produkty, o których chciałam Wam dzisiaj napisać. Jak możecie zauważyć są to kosmetyki z Wytwórni Mydła. Są to kosmetyki z naturalnym składem i ich termin ważności jest dosyć krótki, ale jak dla mnie jest to motywacja do regularnego stosowania.

Który produkt przypadł Wam najbardziej do gustu?
NAJMODNIEJSZY KOLOR W TYM SEZONIE

NAJMODNIEJSZY KOLOR W TYM SEZONIE




Niewątpliwie można stwierdzić, że róż to jeden z  kolorów na najbliższy sezon. Na światowych pokazach mody u projektantów takich jak m.in. Michael Kors, Celine czy Gucci pojawiły się odcienie różu. Jako, że ja osobiście ostatnio jestem zauroczona tym kolorem, jeśli chodzi o ubrania to pokażę Wam moją wishlistę na najbliższe miesiące. Wszystkie zdjęcia znajdziecie TUTAJ.



  TUTAJ | TUTAJ




Dajcie znać, który ciuch podoba Wam się najbardziej z mojego zestawienia :)


P.S. Jeśli klikniecie w któryś z linków to dajcie mi znać, chętnie się odwdzięczę i zaobserwuję każdego bloga :)
Co to jest Bullet Journal w wielkim skrócie? Notes Magdaleny Tekieli PAPER LOVE ECO BLUE od papierniczeni.pl

Co to jest Bullet Journal w wielkim skrócie? Notes Magdaleny Tekieli PAPER LOVE ECO BLUE od papierniczeni.pl



Od kilku miesięcy jestem totalnie zauroczona systemem Bullet Journal. W koncu znalazłam coś, czego bardzo długo szukałam. Pewnie zastanawiacie się co to tak właściwie jest. Powiem Wam tak w skrócie. Ogólnie jest to pewien sposób planowania swojego czasu, taki który nas w żaden sposób nie ogranicza. Jest to taki planer, kalendarz, pamiętnik, szkicownik w jednym. Wszystko robimy sami według naszych potrzeb i upodobań. Po więcej informacji polecam wejść na oficjalną stronę twórcy, tam wszystko jest opisane. Wystarczy wejść na bulletjournal.com.


Do Bullet Journal potrzebny nam będzie notes. Może równie dobrze na początek być to zwykły zeszyt, jednak ja od razu postanowiłam zainwestować w coś lepszego. Większość poleca notes, który w środku ma kropki i ja też taki wybrałam. W tym poście chciałam Wam pokazać drugi notes, na który się zdecydowałam.


Notes mam ze sklepu papierniczeni.pl. Został on zaprojektowany i wykonany przez krakowską projektantkę Magdalenę Tekieli. Środek notesu jest w kropki, dla wielbicieli Bullet Journal nada się idealnie. Gramatura papieru jest dosyć wysoka, bo mamy tutaj aż 90 g. Ma format 148x210 czyli po prostu A5. Posiada aż 200 stron, które sa perforowane, czyli z łatwością możemy je wyrwać. Wykonany z ekologicznego i naturalnego materiały. Rogi są zaokrąglone co mi osoibście bardzo się podoba. Do tego mamy jeszcze jedną zakładkę i zamykanie na gumkę. Jedynym minusek, który zauważyłam to notes nie otwiera się na płasko. Jednak ja go troszkę powyginałam i jak możecie zobaczyć na zdjęciu niżej leży samowolnie. Jest pożądnie wykonany, szyty i klejony.



Czy jest to notes idealny do Bullet Journal? To musicie juz ocenić sami pod względem tego, czego od niego oczekujecie. Niektórym może przeszkadzać kilka kwestii np. brak numeracji stron, brak koperty z tyłu czy za mocne kropki. Mi osobiście pod tymi względami to nie przeszkadza. Nie jestem bardzo wybredna, ale zależy mi na jakości przede wszystkim. Jak dla mnie notes mógłby mieć tylko jeszcze grubą okładkę, ale poza tym jak dla mnie świetny. Również nie przeszkadza mi zbytnio, to że nie otwiera się na płasko, bo trochę się nim pobawiłam i jak widać da się. Papier ma gruby i praktycznie nic nie przebija na drugą stronę, lekko może prześwitywać, ale przy mocnym i wielokrotnym naciskaniu cienkopisu czy innego pisadła.



Notes PAPER LOVE ECO BLUE dostępny tutaj.

Jeśli będzie zainteresowanie tematem to będę kontunuować temat Bullet Journal. W sumie mam pomysły na kolejne posty, więc jeśli jesteście ciekawi to dajcie mi znać w komentarzu.

Koniecznie zajrzyjcie do Papierniczeni.
Jedne z najlepiej sprzedających się kosmetyków Elfa Pharm

Jedne z najlepiej sprzedających się kosmetyków Elfa Pharm

Jakiś czas temu na moim snapchacie - olusky, pokazywałam Wam paczuszkę od Elfa Pharm. W środku znalazły się hity sprzedażowe. Otrzymałam od firmy mega niespodziankę z okazji ich 5-lecia. Produktów jest na prawdę sporo i niektóre z nich jeszcze czekają na swoją kolej. Chciałam Wam dzisiaj je wszystkie przedstawić. Muszę Wam jeszcze powiedzieć, że te wszystkie płatki zasuszone do tej pory pięknie pachną. Chciałam je wyrzucić, ale dobrze, że je zostawiłam, bo mają cudowny zapach. Szkoda, że nie mam jak Wam go pokazać, ale uwieżcie mi na słowo





Peeling cukrowo-solny olej arganowy i figi Green Pharmacy
Naturalne kryształki cukru i soli. Oczyszczanie, pielęgnacja, orzeźwienie, aromat; relaks dla ciała i zmysłów. Delikatne złuszczanie naskórka, poprawa mikrokrążenia. Gładka i miękka skóra. Olej arganowy i ekstrakt figowca chronią młodość skóry, poprawiają nawilżenie i odżywienie.


Lipidowy krem barierowy Vis Plantis
Lipidowy krem barierowy kompleksowo odbudowujący naturalną warstwę ochronną skóry. Przywraca jej naruszone funkcje. Bezzapachowy o fizjologicznym pH. Koi, łgodzi uporczywy świąd. Rdukuje szorstkość i suchość. Specjalne składniki receptury zostały dobrane pod kątem skuteczności, tolerancji i bezpieczeństwa.


Nawilżająca emulsja do mycia ciała i włosów Vis Plantis
Nawilżający, bogaty w lipidy jedwabisty, myjący emolient do codziennej higieny ciała i włosów. Oczyszcza nie niszcząc naturalnej warstwy ochronnej. Przywraca jej naruszone funkcje barierowe. Bezzapachowy o fizjologicznym pH. Koi, łagodzi podrażnienia, świąd i pieczenie. Składniki receptury, zwłaszcza myjące, zostały starannie dobrane pod kątemskuteczności, tolerancji i bezpieczeństwa.


Krem na zmarszczki Vis Plantis
Krem z bezpiecznym, bo pozyskanym biotechnologicznie, niskocząsteczkowym, biomimetycznym tripeptydem miorelaksacyjnym (2%), który odpręża i relaksuje mięśnie spięte w trakcie częstych ruchów mimicznych. Peptyd naśladuje działanie Weglerin-1, naturalnego peptydu znalezionego w jadzie żmii świątynnej Tropidolaemus Wagleri.


Szampon łopianowy przeciw wypadaniu włosów Elfa Pharm
Szampon łopianowy delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę głowy i przygotowuje ją do maksymalnego przyjmowania substancji aktywnych serii Intensive Hair Therapy. Składniki aktywne pomagają wzmocnić wzrost włosów, odżywienie ich korzeni i pobudzenie odnowy. Poprawiają stan ich keratynowej struktury, chronią ją przed uszkodzeniami. Włosy nabierają elastyczności, miękkości, blasku, mają większą objętość. Szampon nadaje się do częstego stosowania.


Rewitalizujący balsam odżywczy do rąk i paznokci Vis Plantis
Bogaty w naturalne składniki, regeneruje, nawilża, odmładza. Wzmacnia płytki paznokci. Łagodzi podrażnienia. Buduje warstwę ochronną. Skóra jest gładka i miękka. Dłonie i paznokcie zadbane i wypielęgnowane. Zawiera filtrat ze śluzu ślimaka, który intensywnie regeneruje i chroni młodość skóry. Formuła zawiera też: mocznik - silny składnik nawilżający, regenerujący, pantenol, naturalne emolienty: masło shea, oliwę z oliwek, odżywcze witaminy A i E. Ekstrakt z egzotycznych superowoców goji, cenionych już w starożytnej medycynie Chin, dostarcza energii i odżywia. Daje aromatyczną przyjemność i relaks podczas pielęgnacji.


Żel pod prysznic orzeźwiający Elfa Pharm
Orzeźwiający żel pod prysznic z ekstraktem z werbeny. Delikatnie oczyszcza, nawilża skórę, zapewnia długie uczucie świeżości.


Popimo tego, że to nie recenzja, a bardziej prezentacja poszczególnych produktów strasznie długo mi zeszło z tym postem. Ale udało mi się dobrnąć do końca.

Dajcie znać czy znacie któryś z tych kosmetyków i który byście chciały jako pierwszy w mojej recenzji?
Copyright © 2014 Olusky , Blogger