17 maja 2015

Wreck This Journal - Zniszcz ten dziennik

Dość długi czas zastanawiałam się czy to jest coś dla mnie. Po głębszych przemyśleniach, stwierdziłam, że to jest wręcz idealne dla mnie. O czym mowa? O słynnej książce Keri Smith - Zniszcz ten dziennik, a właściwie nie do końca książce. Pewnie każdy już widział i słyszał o niej. Są zwolennicy i są przeciwnicy. Jedni twierdzą, że to super sprawa, a drudzy, że to coś beznadziejnego dla dzieci.. Ja należę do grupy tych, którzy uważają, że to świetna alternatywa dla kreatywnego działania. Od małego '' żyłam " kreatywnie, lubiłam rysować, ozdabiać, wycinać, przyklejać itp.  dlatego postanowiłam, że zniszczę ten dziennik.


Myślę, że trochę czasu minie, aż go skończę ( dzisiaj zaczęłam od ponumerowania stron, także bardzo dobrze mi idzie :D ). Po skończeniu na pewno pojawi się jakiś post, a całość mam zamiar pokazać w filmiku, ale to jeszcze się nad tym zastanawiam. Mam trochę czasu, bo to jednak pracochłonne zabicie nudy.

Ma ktoś swój " Zniszcz ten dziennik " ?
Co sądzicie o tej książce?


Daisy

Znów zacznę od pogody, ale tak się cieszę, że już nie trzeba nosić zimowych kurtek. Z dnia na dzień praktycznie jest coraz cieplej. Niekiedy popada deszcz, tak jak na przykład wczoraj, ale potem zawsze wychodzi słońce. Wiosna i lato to zdecydowanie moje ulubione pory roku. A zwłaszcza lato, które już niedługo się zacznie. Póki co cieszmy się jesienią. Wczoraj nie miałam żadnych konkretnych planów na sobotę, ale wyszło dobrze. Najpierw posiedzieliśmy u mamy Oskara przy grillu, a potem przenieśliśmy się z młodymi do nich do domu. Miałam ze sobą aparat, ale tak to często bywa, że jak już go mam, to nie mam kiedy robić zdjęć, ale za to jak go nie wezmę to zawsze jest masa sytuacji, które mogłabym sfotografować i potem tutaj zamieścić. Ostatnio pisałam, że brakuje mi blogowania i muszę się wziąć w garść i powrócić do częstego publikowania postów. Zostawiam kilka fotek Daisy, którą mogliście zobaczyć jeszcze jako małego szczeniaka na moim instagramie ( nie jestem pewna, czy tutaj publikowałam jakieś zdjęcie ).




A tak w ogóle to na instagramie też przez ostatni czas jest mnie mało albo prawie wcale, a to wynika wszystko z tego, że mój telefon zaczął się psuć. Sam z siebie się wyłącza kiedy mu się podoba. Za jakiś czas będę musiała go zmienić, ale póki co muszę się trochę przemęczyć. Nie mam gwarancji, bo przez moją głupotę jej nie podbiłam, no ale trudno. Może wpadnę tutaj jeszcze dzisiaj z jakimś krótkim postem :)

5 maja 2015

nietypowy autobus w ubranku

Dzisiejsza pogoda, była zdecydowanie najcieplejsza  w tym roku. Mimo przelotnego deszczyku, który był wcześnie przed południem jestem zachwycona taką piękną pogodą. Było ciepło jak w lecie, a mamy dopiero początek maja także ciekawie się zapowiada. Jedyny minus, to u mnie w pracy przez taką pogodę jest strasznie gorąco. Już się boję co to będzie w lecie..

Ostatnio w tv oglądałam Galileo i przedstawiali najdziwniejsze hobby ludzi na świecie. Jedna dziewczyna mieszkająca w Austin miała dosyć nietypowe hobby. Mianowicie szyła na drutach, ale nie jakieś tam skarpety, szaliki czy swetry, a coś o wiele ciekawszego. Zdjęcia, które przedstawiłam na dole, nie wiem czy prezentują dokładnie jej dzieła ( podejrzewam, że nie, bo wielka Brytania a Stany Zjednoczone to jednak jest kawał drogi, chociaż nie mam pojęcia), ale właśnie coś tak niesamowitego tworzy. Wybrałam autobus, bo najbardziej mnie zaciekawił, ale Magda ( bo tak miała na imię ) potrafi wydziergać o wiele więcej.




Jak Wam się podobają takie autobus w ubranku?

P.S. Tak na marginesie zastanawiam się, czy tego typu posty o jakiś tam ciekawostkach, które mnie zainteresowały na wszelkie tematy, chcielibyście, żeby raz na jakiś czas się tu pojawiały. Czekam na Wasze sugestie!

Pozdrawiam wszystkich czytelników :)

3 maja 2015

with my mom

Nie było mnie tutaj strasznie długo, bo ponad miesiąc. To znaczy nie do końca mnie nie było, bo na bloga wchodzę codziennie. Tak się złożyło, że żadnego posta nie napisałam i w sumie teraz nie przychodzę nawet z niczym konkretnym, po prostu chciałam napisać pokrótce co u mnie, czemu mnie nie ma, kiedy się pojawię, czy w ogóle się pojawię. Żeby nie było  żadnych wątpliwości bloga nie zostawiam. I pisałam już o tym nawet nie raz o ile dobrze pamiętam. W dalszym ciągu mam remont, który nie idzie tak szybko jakbym tego chciała, ale z braku czasu jest to opóźnione. To jest w sumie główny powód, że nie dodaję postów, bo nie mam gdzie robić zdjęć, ale jeśli chodzi o zdjęcia plenerowe to planuję w najbliższym czasie wybrać się gdzieś z aparatem, ale chciałabym sfotografować coś innego niż tylko moją okolicę. Niestety z powodu auta, które jest w pewien sposób niesprawne nie mam możliwości pojechać gdzieś dalej za Świdnicę, ale to też jest kwestia czasu. Postaram się wykombinować coś, żebym jednak znów dodawała posty codziennie, bo bardzo mi tego brakuje. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał sobie, że olewam bloga i już go nie chcę, bo tak nie jest. Wręcz przeciwnie i chciałabym go rozwijać coraz bardziej, a nie chcę tego robić byle jak. Dobra koniec mojego biadolenia i może napiszę w końcu co u mnie :)


W kwietniu ( którego nie udokumentowałam na blogu w najmniejszym stopniu ) przyjechała moja mama na urlop. Trafiła na najlepszą pogodę jaka była do tej pory w Polsce o tej porze roku. W końcu mogłyśmy spędzić trochę czasu razem. Mam też trochę rzeczy do pokazania, ale to jak już będę miała gdzie cykać foty. Ubiegły miesiąc minął mi niesamowicie szybko, ale zarazem też trochę dziwnie, bo pod koniec myślałam, że mamy jeszcze marzec.. Czas mi chyba za szybko leci, coraz szybciej. Muszę zacząć lepiej go wykorzystywać, bo zanim się obejrzę, będę już w średnim wieku. Oprócz przyjazdu mojej mamy w ostatnim czasie nie wydarzyło się nic szczególnego. Praca, dom, w weekend znajomi i tak w kółko. Mam ochotę wybrać się na wycieczkę, gdzieś daleko. Niedługo wakacje, więc może coś zaplanujemy.