casual

31 stycznia 2015

Witam!
Jak mogliście zobaczyć nie było mnie przez jakiś czas. Dopiero co w poprzednim poście pisałam, że moje postanowienie jako tako mi wychodzi, ale jednak będę musiała z niego zrezygnować. Po prostu nie jestem w stanie wpadać tutaj codziennie. Oczywiście na bloga zaglądam co najmniej raz dziennie, albo i więcej, ale czasami brakuje mi jednak czasu, że skleić jakiegoś posta, bo to też nie jest zawsze tak chop siup i już. Trochę czasu z tym schodzi. Im więcej zdjęć tym więcej czasu muszę poświęcić na napisanie posta. A często tak bywa, że wejdę tutaj na 10 minut, posprawdzam wszystko i na napisanie dwóch zdań już brakuje mi niestety czasu, Bardzo nad tym ubolewam, bo jest można powiedzieć, że związana z moim blogiem i nie wyobrażam sobie jakbym miała nagle przestać pisać, albo go usunąć. Tego na pewno nie zrobię. Nie mówię, że nigdy, bo różnie w życiu bywa i może nadejdzie kiedyś taki okres w moim życiu, gdzie będę do tego zmuszona, albo po prostu zrobię się za stara. Ale myślę, że coś takiego nie będzie miało miejsca, bo nawet mając 50 lat można pisać, więc z tym nie widzę problemu. Niemniej jednak musicie mi wybaczyć to, że nie pokazuję się tutaj codziennie.

przypadkowe zdjęcie z telefonu

Zimy jak nie było tak nie ma dalej u mnie. Jakiś przelotni śnieg padał kilka dni temu, ale to tak, że jak wracałam do domu to padało, a rano wstałam to już praktycznie nie było po nim śladu. Ale jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza. Czekam z niecierpliwością na wiosnę, gdzie będzie można schować grube kurtki do szafy i wyciągnąć te nieco cieńsze rzeczy, które ja osobiście bardziej wolę nosić. Wiadomo, że jak dla mnie to mogłoby być już lato, ale to jednak bardziej odległy temat niż wiosna, dlatego póki co czekam na nią.

czas na pyszności

22 stycznia 2015

Hej!
Co tam u was słychać? Mi bardzo szybko minął ten tydzień. Jutro już piątek no i mamy weekend. Jestem trochę przeziębiona, ale to jak prawie każdy w taką porę roku, Nie rozstaję się z chusteczkami higienicznymi, ale tragedii nie ma, więc jest okej. Od zawsze lubię słodycze, jestem takim małym łasuchem, Kupiłam dzisiaj mi i Oskarowi po eklerku, bo w sumie chciałam kremówkę, ale nie było. Najbardziej lubię ciastka z kremem. Muszę w końcu zrobić karpatkę, bo już dawno dawno nie robiłam, a chodzi mi po głowie już od dłuższego czasu.



Póki co moje postanowienie mi wychodzi, jeżeli chodzi o posty codziennie. Faktem jest to, że nie dodaję wszystkich każdego dnia, ale jak nie dodam czasem to potem dodaję z zaległymi datami więcej postów, mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Po prostu nie mam czasu każdego dnia się tutaj pojawić z tego względu, że pracuję. Często przychodzę zmęczona, tu trzeba jeszcze dużo innych rzeczy zrobić takich jak na przykład obiad. Często jemy na mieście, ale to musi się też zmienić, dlatego czasami może się tak zdarzyć, że jakiegoś dnia nie dodam posta, ale potem wszystko nadrabiam :)

suchy szampon Batiste

21 stycznia 2015

Hej!
Co tam u was? Mamy już środek tygodnia. Jeszcze dwa dni i weekend. Pierwsze zmiany mnie wykańczają równie mocno co norki, bo nie znoszę wcześnie wstawać, chyba, że mam ku temu jakiś powód. Przez pierwsze dwie godziny to czas na rozbudzenie dla mnie, potem już jakoś leci. Niektórzy lubią wcześnie wstawać i podziwiam takich ludzi.

Znacie suche szampony Batiste? Jak dla mnie to świetna sprawa! Można w dosłownie niecałą minutę odświeżyć włosy. Zazwyczaj używam suchego szamponu w dni, kiedy nie mam czasu na to, żeby umyć głowę. Mam długie włosy, którym potrzeba trochę czasu na to, żeby wyschły, mimo, że nie są jakoś wybitnie grube. A staram się jak najmniej używać suszarki. Kiedyś codziennie używałam prostownicy, a teraz nie używam jej praktyczni wcale. Raz na miesiąc, raz na dwa miesiące. Ewentualnie tylko grzywkę czasami lekko poprawiam, bo moje włosy są falowane, a jak pójdę spać w mokrych ( czego raczej nie powinno się robić ) to jak wstaję rano to każdy włos mam w inną stronę. Jeszcze jakiś czas temu te szampony nie były u nas w Polsce dostępne i mama mi je przywoziła, albo przesyłała z Anglii, gdzie ma do nich dostęp na każdym kroku praktycznie. Ostatnio znalazłam te szampony w drogeriach Dayli za około 15 zł.



Co sądzę o suchych szamponach Batiste?
Najlepszy suchy szampon jaki używałam. Próbowałam też z innych firm, ale tak szczerze były beznadziejne. Dodają objętości włosom lekko, co u mnie to na plus. Zostawiają lekko biały proszek, ale dla mnie to nie jest problem, bo wyczeszę to szczotką i jest dobrze. Włosy może nie wyglądają idealnie jak od razu po myciu, ale produkt działa tak, że włosy wyglądają na świeże. Miałam już prawie wszystkie warianty zapachowe i każdy z nich mi się podoba, jednak jakoś na to nie patrzę za bardzo, bo zależy mi, żeby kosmetyk działał. Jest też wydajny, bo takie opakowanie 200 ml starcza mi na kilka miesięcy, takiego używania co kilka dni, albo czasami częściej.

Używałyście? Co sądzicie?

kawa douwe egberts

20 stycznia 2015

Cześć!
Jakiś czas temu już, jeszcze w tamtym roku wypatrzyłam w internecie gdzieś kawę o smaku waniliowym. Nigdy wcześniej nie widziałam takich smakowych w sklepach i postanowiłam jej poszukać. Szybko znalazłam w kilku sklepach nawet i ceny w każdym były inne. Są też bodajże cztery smaki tej kawy: waniliowy, czekoladowy, orzechowy i karmelowy. Jak zobaczyłam, że mają o smaku karmelu to nie zastanawiałam się długo nad jej kupnem. Kiedyś w ogóle nie piłam kawy, ale od tamtego roku zaczęłam. Nigdy wcześniej mi nie smakowała, może byłam po prostu za młoda. A jak już piłam to raz na ruski rok. Ale do sypanej kawy chyba nigdy się nie przyzwyczaję, nie lubię jest dla mnie za mocna. Nawet z mlekiem, więc wybieram rozpuszczalne.


Najbardziej lubię pić kawę rozpuszczalną zalaną zimnym mlekiem, z dodatkiem lodów i bitej śmietany. Na upalne dni idealna :) Tak, wiem informacja nie na czasie, bo mamy zimę, ale nawet w takie zimowe dni wolę taką na zimno niż ciepłą.

kalendarz na 2015

19 stycznia 2015

Witam!
Znów widzę, że jakość moich zdjęć na komputerze wiele się różni od tych, które potem tutaj publikuję. Chyba nie poradzę nic na to, no trudno musicie mi to wybaczyć. To już nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni, ale nie mam na to wpływu niestety. Dobra koniec narzekania. Z każdym nowym rokiem mówiłam sobie, że będę miała kalendarz, w którym będę zapisywać wszystkie potrzebne mi wiadomości, informacje i rzeczy. Nigdy jakoś nie mogłam się za to zabrać, bo to zapominałam, bo coś. A w tym roku w końcu mi się udało. Kupiłam go w tesco za około 5 zł. Od razu jak go zobaczyłam to print mi się spodobał no i musiałam go kupić.


A wy macie kalendarz? :)

pierwsza styczność z produktami firmy Hean

18 stycznia 2015

Hej!
Jak tam u was weekend mija? Ja wczoraj w końcu gdzieś wyszłam i się pobawiłam. Wpadli do nas znajomi Oskara, a raczej jego kolega z pracy wraz z żoną. Najpierw posiedzieliśmy u nas, a potem pojechaliśmy do Żarowa na kręgle. Mieliśmy zarezerwowane miejsca na godzinę 20. Trochę krótko to wszystko trwało, a korzystając z tego, że była sobota postanowiliśmy się wybrać jeszcze na dyskotekę. Pojechaliśmy do Hilife, który znajduje się w Dzierżoniowie. Byłam w nim pierwszy raz, ale już dawno miałam się wybrać, bo słyszałam o tym miejscu chyba jeszcze, gdy nie miałam 18 lat, z tego względu, że moi kuzyni tam pracowali i jeden z nich pracuje dalej. Świetne miejsce i ogromne jak na moją okolicę, bo mimo, że Świdnica jest większa od Dzierżoniowa to u mnie takich klubów nie ma i raczej nigdy nie będzie. Jest kilka sal i w każdej inna muzyka gra. Ogólnie jakby ktoś miał kiedyś się gdzieś wybrać, a jest z okolicy Dolnego Śląska to serdecznie polecam. Szczerze to nie pamiętam już kiedy ostatni raz byłam w jakimś klubie. Mogę powiedzieć, że w 2014 roku nie byłam ani razu i szczerze to nie pamiętam kiedy byłam poprzednim razem. Kiedyś częściej chodziłam w takie miejsca, żeby potańczyć i się pobawić. Jestem pewna tego, że do Hilife na pewno jeszcze raz się wybiorę, bo to na prawdę super miejsce. 

Oj już dawno się tak nie rozpisywałam i trochę mi tego brakuje czasami, więc myślę, że muszę zacząć to nadrabiać. Ostatnio zamówiłam sobie w internecie tusz do rzęs i puder z polskiej firmy Hean. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z tą firmą i byłam ciekawa, więc zaryzykowałam. 



Ogólnie to nie używam pudrów praktycznie nigdy, ale stwierdziłam, że warto mieć chociaż jeden w swojej kosmetyczce. Głównie z tego względu, że moja skóra należy do suchej ni potrzebuję tego typu produktów, ale jednak na czole moja skóra jest raczej tłusta, bo często się świecę, więc kupiłam ten produkt z myślą tylko o tym jednym miejscu :) Dostępne są dwa warianty tego pudru z lusterkiem i bez. Ja wybrałam z lusterkiem, bo to tylko około 2 zł drożej, a lusterko zawsze może się przydać.


Tusz, który mam obecnie z Bourjois, z którego jestem mega zadowolona powoli zaczyna wysychać i się kończyć, więc musiałam rozglądnąć się za nowym. Wybierając tusz pierwsze na co patrzę to szczoteczka. Nie lubię tych takich normalnych ( chociaż raz na jakiś czas też takie kupuję ) wolę jednak te z silikonowa szczoteczką, bo jakoś na moich rzęsach te szczoteczki lepiej się spisują. Zdecydowałam się na tą mascarę właśnie ze względu na szczoteczkę, ale też na jego właściwości odżywcze, które wyczytałam, że ma. 

Miałyście kiedyś kosmetyki z firmy Hean? Jak wam się spisywały? 
Jakie firmy kosmetyczne jeśli chodzi o kolorówkę najbardziej lubicie i polecacie? 

Mile spędzonych ostatnich godzin weekendu życzę Wszystkim! :)

Lioele Dollish Cera-V CC

17 stycznia 2015

Cześć!
Już dawno chciałam zamówić sobie jakiś azjatycki krem. Czy to BB czy CC, nie ważne, ale zależało mi żeby to był krem, który ma jasny odcień. Tego typu produkty sprzedawane u nas w drogeriach, jak dla mnie są beznadziejne. A do tego jeszcze te ciemne odcienie.. Dlatego postanowiłam kupić sobie coś porządnego i coś co wiem, że będzie działało dodatkowo korzystnie na moją skórę. Po zapoznaniu się z różnymi recenzjami w internecie zdecydowałam się na krem CC z Lioele. Zamówiłam go z polskiej strony internetowej. Z tego co widzę na opakowaniu to wyprodukowany był w Korei. To pierwszy taki produkt jaki mam i nie wiem jak się będzie u mnie sprawdzał. Chciałam, żeby przede wszystkim był jasny i robił coś dobrego mojej skórze, nawilżał i odżywiał.


Od producenta: Multifunkcyjny krem CC. Chroni przed promieniowaniem UV, głęboko nawilża, kryje niedoskonałości i wyrównuje koloryt. Zawiera mikro kapsułki koloru, które podczas rozprowadzania kremu dostosowują się do kolorytu Twojej cery. Odżywia skórę, dzięki bogactwu dobroczynnych składników roślinnych m.in. aloesu i oleju jojoba. Zawiera ceramidy, witaminę B3 oraz witaminę E działającą antyrodnikowo.

Dodatkowo ma SPF34, więc bardzo fajnie. Kolor ma biały, ale po rozprowadzeniu zmienia kolor na nasz kolor dopasowując się do naszego odcienia skóry. Wczoraj użyłam go pierwszy raz i mogę powiedzieć, że fajnie wtapia się w skórę.



do mojego zamówienia dostałam w prezencie próbkę kremu BB z tej samej firmy

Używał ktoś może tego kremu, albo jakiegoś innego kremu azjatyckiego? Co sądzicie?

wspomnienia na instagramie

16 stycznia 2015

Hej!
Tak sobie pomyślałam, że dodam posta jeszcze ze zdjęciami z Anglii, które dodawałam na instagrama, ale potem stwierdziłam, że nie chce mi się wszystkich zapisywać, bo z telefonu usuwałam i zostało mi tylko kilka. Więc postanowiłam, że dodam tutaj tylko małą sklejkę, a na resztę odsyłam was na mojego instagrama. Link będzie na dole. Możecie też wejść klikając po prawej stronie na pasku bocznym, bo tam też mam odnośnik do insta.

W końcu mamy weekend. Niedawno co z pracy wróciłam. Jestem taka głodna, bo obiadu dzisiaj nie jadłam ( wiem, że to niedobrze, ale jakoś kiepsko się czułam ). Oczywiście do pracy śniadanie sobie wzięłam, ale po tylu godzinach mam prawo zgłodnieć. Robię sobie właśnie frytki. Niedługo chyba położę się spać, bo coś mnie głowa pobolewa od jakiegoś czasu no i ogólnie nie najlepiej się czuję. Potrzebuję odpocząć.



Ja uciekam jeść i życzę wszystkim czytelnikom miłego weekendu :)

liście zielonej oliwki

15 stycznia 2015

Hej!
Kilka dni temu zakupiłam sobie dwa ciekawe produkty Ziaja. Jednym z nich jest woda tonizująca, czyli ogólnie rzecz biorąc po prostu tonik, ale w spreju, bo ma pompkę co mi osobiście bardzo się podoba. Można ją od razu spryskać twarz, albo na wacik. Próbowałam obu sposobów i ten pierwszy podoba mi się bardziej. Twarz po nim jest taka odświeżona. A drugi produkt to peeling do twarzy, ale również i ciała z tego co wyczytałam na opakowaniu. Użyłam go dopiero raz, więc się nie wypowiem na jego temat. Potestuję i zobaczę, ale jak na pierwsze wrażenie i styczność z tymi produktami to jestem miło zaskoczona.



Używał ktoś może? Jak się sprawdzały? :)

ciepłe kapciochy

14 stycznia 2015

Cześć!
Jak byłam w Anglii to u rodziców chodziłam w super cieplutkich kapciach, które mogliście zobaczyć w którymś z postów, które dodawałam z pobytu w Bradford. Spodobały mi się głównie ze względu na to, jakie były wygodne. Nigdy wcześniej nie miałam tego typu kapci, bo jakoś do mnie nie przemawiały, ale zmieniłam zdanie i pomyślałam, że muszę mieć u siebie coś takiego. Mama chciała mi dawać tamte, żebym sobie je wzięła do Polski, bo były i tak na nią za duże i w nich nie chodzi. Ale wolałam je zostawić tam, żeby mieć na następną wizytę, która nie mam pojęcia kiedy będzie. W każdym razie kupiłam sobie podobne, jeśli chodzi o styl. W Pepco za dwie dyszki, też świetna cena tak myślę.



A Wy jakie kapciochy najbardziej lubicie? :)

Planem ANM - Panie

13 stycznia 2015

Witam!
Chciałam wam pokazać jedną piosenkę wykonawcy, którego w sumie nigdy wcześniej nie słyszałam. Odkryłam go jakiś czas temu i jego piosenki mnie po prostu urzekły. Tekstem, bitami i głosem. Są szczere i prawdziwe. Praktycznie wszystkie jego utwory są bardzo dobre ( według mnie i nie tylko ). Ale chciałam pokazać tutaj jedną z pierwszych jakie usłyszałam i która jest na pewno jedną z najlepszych. Jest taka prawdziwa i jak się jej słucha to aż w środku coś czuć.. Jak dla mnie mega!


W ogóle ta piosenka wyszła w moje urodziny. Warto się w nią wsłuchać na spokojnie i przesłuchać od początku do końca.

Może ktoś ją słyszał? Co sądzicie?

candy

12 stycznia 2015

Hej!
Jest już późna godzina i powinnam położyć się spać. Ale się przestawiłam, jak po każdej nocce i nie mogę zasnąć od razu. Wczoraj po 3 jeszcze nie spałam. Chcę dodać tylko tego posta na szybko, bo muszę się położyć, żeby nie spać za długo jutro, bo przez coś takiego tylko czas marnuję. W tym czasie mogłabym zrobić dużo pożytecznych rzeczy, no a spanie to tak nie za bardzo do pożytecznych nie należy. Ale wiadomo jest potrzebny. Trochę odbiegłam od tematu posta, są nim słodycze, które kupiłam w Anglii. Było ich znacznie więcej, ale nie wszystko było takie dobre. Wybrałam moich faworytów.

te kuleczki wydaje mi się, że można kupić u nas, ale osobiście chyba ich nie widziałam nigdzie, w każdym bądź razie są pyszne, miałam wielką pakę, w której było kilkanaście takich małych paczuszek

uwielbiam czekoladę milkę oreo, a ta jest równie pyszna, nie wiem czy wybrałabym jedną, która byłaby lepsza od drugiej

wydaje mi się, że jak byłam mała to można było to kupić u nas, ale teraz nigdzie tego znaleźć nie mogę

to akurat taki dodatek.. taka ciekawostka, my w Polsce mamy Lay'sy, a w Anglii mają Walkersy i to są te same chipsy tylko inaczej się nazywają u nich :)

A wy jakie słodycze lubicie? Może polecicie mi coś oryginalnego czego jeszcze nie miałam okazji spróbować? :)

Anglia, Bradford

11 stycznia 2015

Hej!
Jak wam minął weekend? Pogoda u mnie jest tragiczna, ciągle wieje silny wiatr. Momentami miałam wrażenie, że mnie zaraz porwie i odlecę. Na szczęście długich dystansów nie pokonywałam, ale mimo tego odczułam to zimno. Dzisiaj przychodzę praktycznie z ostatnim postem z większą porcją zdjęć z Anglii. Głównie centrum i trochę obrzeża miasta Bradford. Mam sentyment do tego miejsca i zawsze chętnie tam wracam. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz tam polecę.








































Jak wam się podoba miasto? :)

Latest Instagrams

© Olusky. Design by FCD.