17 czerwca 2014

woda z cytryną

Jak jest tak gorąco to do picia najlepsza jest dla mnie woda, bo soki są czasami za słodkie i bardziej się po nich chce pić. Ogólnie nie lubię wody, a jeśli już to musi być gazowana. Do tego żeby był jakiś smak postanowiłam dodać cytrynę, która idealnie się komponuje z wodą i jej miąższ miesza się z wodą po czym oddaje to smak lepszy niż woda smakowa ze sklepu. Chyba za dużo razy użyłam słowa 'woda'.. trudno. Dzisiaj pogoda taka niepewna, niby jest ciepło, ale jak wyszłam do sklepu to złapał mnie lekki deszczyk, teraz jak patrze za okno to świeci piękne słońce. Dziwna pogoda, naprawdę.




Jeździmy z Oskarem codziennie prawie teraz na działkę i ogarniamy co można, żeby jakoś to fajnie wyglądało. Nowy stolik i ławki już zrobione :)
Już w tą sobotę moi rodzice przyjeżdżają, ale się cieszę ♥ 

12 czerwca 2014

czereśnie

Znów stwierdzam, że czas leci za szybko. Nie wiem kiedy nawet zleciał ten tydzień. Dzisiaj sobie uświadomiłam, że jutro już piątek, czyli praktycznie weekend. Niby tak mi się dłuży czas, gdy Oskar ma drugie zmiany, ale jak tydzień się kończy to nie wiem kiedy on w ogóle minął. Z reguły nie czytam gazet, ale coś mnie naszło i kupiłam sobie jedną. Ciocia przywiozła nam czereśnie ze swojego sadu. Są przepyszne. Pamiętam jak byłam mała to jeździłam i zbierałam. Wtedy mieliśmy całe skrzynki czereśni :)








Niedługo po mnie Oskar wpadnie, a póki co słucham muzyki i po prostu odpoczywam. Dzisiaj znów 30 stopni na termometrze. Cały dzień mnie głowa boli. Brałam już tabletkę, ale dalej jakoś się źle czuję. To pewnie przez tą duchotę. Rzadko mnie coś boli i z tego się cieszę, bo niektórym cały czas coś dolega. Mnie na przykład głowa boli raz na jakiś czas, częściej miewam bóle brzucha, ale to normalne u kobiet :)

Jak tam u was pogoda? :)

11 czerwca 2014

candy

Za równe 10 dni moi rodzice przyjeżdżają na urlop. Cieszę się i nie mogę się już doczekać. Z tego co patrzyłam na pogodę na ten dzień to ma padać, trochę niedobrze, bo powinna być piękna pogoda. No, ale jeszcze wszystko się może zmienić. Dzisiaj było równie pięknie co przez ostatnie dni, ale po południu zaczęły pojawiać się chmury, zaczął wiać wiatr i zaczął padać deszcz, ale tylko chwilę popadało. W sumie nie wiem jak było później, bo nawet nie patrzyłam przez okno. Ale nie jest już tak duszno przynajmniej. Jak widać na pierwszym zdjęciu słońce dopisywało i było bardzo gorąco. Jak patrzyłam na termometr jakoś koło 10:30 było już ponad 30 stopni.




Kinder bueno w połączeniu z truskawkami było przepyszne. Ja nie wiem czy tylko ja mam tak, ze jak się nudzę, siedzę w domu i nie mam co robić to idę do sklepu po coś słodkiego. Niedługo sezon na truskawki się skończy, ale jakoś nie chce mi się ich tak dużo jeść jak kiedyś. Teraz oglądam powtórkę Warsaw Shore, a później chyba pójdę się wykapać i poczekam aż Oskar przyjdzie z pracy ♥

Tag: Moje blogowe sekrety

Dawno już nie było u mnie żadnego tagu, bo jakoś nie ma żadnych fajnych, ale znalazłam jeden, który nada się chyba dla każdej blogerki, a jak to w tagach bywa, trzeba kogoś otagować, więc taguję wszystkich, którzy maja tylko ochotę go zrobić. Dajcie znać, jeśli ktoś go zrobi po mnie :)


1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Bloga założyłam w kwietniu 2012 r. W marcu 2013 r. usunęłam wszystkie posty i zaczęłam prowadzić bloga na nowo. Staram się pisać codziennie, czasami dodaję więcej niż jeden post dziennie, ale zdarza mi się też mieć kilkudniową przerwę, jeśli nie mam czasu lub zdjęć, bo dla mnie bez sensu jest dodać posta o niczym.

2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Na bloga zaglądam praktycznie cały czas jeśli siedzę na komputerze. Czasami w pierwszej kolejności, czasami w ostatniej, wszystko zależy od tego co robię, ile mam czasu itp.

3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Tak, moja rodzina wie, że mam bloga, znajomi pewnie nie wszyscy, ale dużo z nich wie, że prowadzę bloga. Nie jeden raz zdarzyło mi się z kimś spotkać i ludzie mi mówią, że czytali mojego bloga. Wiem, że jest kilka osób, które wchodzą na niego regularnie.

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?
Najbardziej lubię posty takie z codzienności, trochę zdjęć trochę tekstu, ale niczego w nadmiarze.

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
To chyba każdemu się zdarza :) Ale ja bardziej czerpię inspiracje z innych blogerek.

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk, tylko po to by móc go zrecenzować na swoim blogu?
Nie, nie kupuję kosmetyków tylko po to, by napisać o nich na blogu. Tym bardziej, że mój blog nie jest kosmetyczny. Dodaję też posty o tematyce kosmetycznej i nawet mam kilka takich w planach, ale jeśli chodzi o kosmetyki, które kupuję to kupuję to co jest mi potrzebne, nie robię wielkich zapasów wszystkiego, bo nie widzę takiej potrzeby, chociaż wiadomo czasami się zdarza, ale bardziej wtedy, gdy coś co kupię mi się nie sprawdzi, wtedy kupuję znów kosmetyk z tej samej kategorii, żeby nie używać tego co mi nie odpowiada. Ale tak szczerze, to rzadko się zdarza.

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie wydajesz więcej pieniędzy?
Może nie tyle co blogów, bardziej kanałów na YouTube. Odkąd zaczęłam oglądać filmy różnych dziewczyn to fakt, zaczęłam kupować więcej kosmetyków, o których wcześniej nawet nie miałam pojęcia, że takie istnieją, ale jeśli już kupuję to tak jak pisałam w poprzednim pytaniu, wtedy, gdy mi się coś skończy. Czasami zdarza mi się kupić coś czego nie potrzebuję, jeśli mi się bardzo spodoba, ale staram się nie kupować niepotrzebnych rzeczy.

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Zaczęłam bardziej zwracać uwagę na niektóre rzeczy.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Z głowy i z mojego życia.

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?
Tak, miałam kilka razy chwile zwątpienia, w to po co mi w ogóle ten blog, ale to były chwilowe myśli. Blog jest dla mnie w jakimś stopniu ważny i bez niego było by mi jakoś pusto. To takie małe hobby moje, a może nie takie małe, bo ciągle się powiększa. Uwielbiam to robić i będę go prowadzić jak najdłużej będę mogła. Może mi się kiedyś znudzi, albo nie będę miała możliwości go prowadzić, ale wątpię w taki rozwój sytuacji.

11. Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
Może nie tyle co denerwuje mnie w blogach, a w blogerkach.. Nie znoszę po prostu bezsensownego słodzenia niektórych osób. Dostałam wiele komentarzy w stylu ' ale masz cudownego bloga, jesteś dla nie wielka inspiracją, nie ma drugiej takiej blogerki, która tak fajnie pisze..' itp. Po dostaniu takie komentarza nie wiem co mam myśleć, czy śmiać się czy płakać, bo jak wchodzę potem na bloga takiej dziewczyny, która napisała mi taki piękny i długi komentarz i patrzę po jej komentarzach, a tam połowa pisze coś w stylu ' dziękuję za taki miły komentarz ' a druga połowa orientuje się, że to spam i i setki innych dziewczyn dostaje takie same komentarze, słowo w słowo.. To mnie denerwuje, bo nie wiem co takie dziewczyny chcą tym osiągnąć, no cóż..

Dobrnęłam do końca tego tagu, mam nadzieję, że wam się spodoba :)
Miałyście też takie sytuacje jak ja z pytania 11? Co sądzicie o czymś takim?

10 czerwca 2014

hubba bubba

Znów zacznę posta od pogody, ale jak tu od niej nie zacząć jeśli jest taka wspaniała! Dla niektórych może być trochę uciążliwe to ciepło i dla mnie też jest, bo na zewnątrz jest tak gorąco, że po prostu momentami nie da się wytrzymać. Mimo to ja uwielbiam lato i słońce i nie będę narzekać na taką pogodę. W niedzielę razem z Oskarem, Martinem i Pawłem wybraliśmy się do aquaparku we Wrocławiu. Na grouponie dorwaliśmy fajne promocje. Postanowiliśmy, że zostawiamy auto i jedziemy szynobusem. W jedną stronę jechaliśmy jakieś półtora godziny co jest długim czasem, bo jadąc w drugą stronę busem jechaliśmy niecała godzinę. W ogóle to śmieszne było to, że bilet w szynobusie ze Świdnicy do Wrocławia kosztuje tylko 5 zł i jak się weźmie powrotny to też kosztuje 5 zł, ale jeśli byśmy chcieli kupić we Wrocławiu do Świdnicy to bilet kosztuje 14,50 zł. No trochę przesadzili z ta różnicą, no ale i tak nie wracaliśmy szynobusem, bo przed ostatni był praktycznie zaraz jak dojechaliśmy na miejsce, a ostatni był za późno, dlatego pojechaliśmy busem, który w dodatku prawie nam przed oczami odjechał, ale uprzejmy kierowca zatrzymał się jak nas zobaczył :) Nie mam z tego dnia żadnych zdjęć, bo nawet nie miałabym za bardzo czasu, żeby je robić, bo świetnie się bawiliśmy. Ale się rozpisałam :D

Jak to zwykle u mnie bywa, chodzę na zakupy i zazwyczaj jest to biedronka, bo to najbliższy większy sklep jaki mam blisko siebie. Jest jeszcze eko, ale tam chodzę tylko, gdy w biedronce nie ma tego co muszę kupić, bo obsługa tam jest strasznie nie miła, że po prostu nie chce mi się tam chodzić i psuć sobie humoru i nie jestem jedyna osobą, która by to potwierdziła, ale nie ważne. Jak byłam w biedronce to moim oczom ukazały się gumy dzieciństwa i jak to ja musiałam je wziąć. A na deser zjadłam sobie rogaliki z nutellą i kawę, którą kupiłam w tamtym tygodniu i babcia mi przypomniała, że jeszcze jej nie wypiłam, a zupełnie o niej zapomniałam ;)




Wyjątkowo długi post, czasami nie wiem co napisać, a dzisiaj jakoś mnie tak wzięło i nie wiem kiedy tyle tego tekstu się nawet uzbierało.

Jak tam u was pogoda? Też taka piękna jak u mnie? :)

5 czerwca 2014

taday's outfit

Jak ten tydzień szybko zleciał. Jutro już jest piątek, a wczoraj mi się wydawało, że był wtorek. Czas leci nieubłaganie szybko, tylko czekać aż się zestarzejemy. Po osiemnastce mi tak czas szybko leci. Dopiero co miałam urodziny, a tu zaraz dwudziestka. A jak się miało zaledwie kilka lat to chciało się być dorosłym, chociaż mi się zazwyczaj podobało ile mam w danej chwili lat z jednej strony, ale z drugiej chciałam mieć ciut więcej. Dzisiaj pokażę sukienkę, która mi ostatnio przyszła w paczce. Zdjęcia robione w domu, bo nie miałam czasu, cały dzień taki trochę zabiegany był, ale cały czas w aucie, dlatego nie zbytnio czasu, żeby wyskoczyć i pstryknąć te kilka zdjęć. Niedługo lato, więc mam nadzieję, że plenerowych fotek będzie coraz więcej :)





sukienka - KLIK rajstopy - PRIMARK

yesterday's outfit

Ciągle się nie mogę zdecydować do wyglądu bloga i tak szczerze to ten co mam już mnie powoli strasznie nudzi i chce coś nowego zrobić, ale zwyczajnego bez zbędnego przepychu. Jak będę miała dłuższą wolną chwilkę, czyli dobre kilka godzin minimum to postaram się stworzyć coś innego. A może jest ktoś kto robi designy i chciałby mi trochę pomóc to niech pisze, może coś z tego wyjdzie, bo w sumie zawsze sama wszystko tutaj robię, ale nie znam się na wszystkim, a wiem, że są osoby, które chętnie robią coś takiego. Jak coś to możecie pisać na e-mail :)
A teraz wam pokażę wczorajszy strój taki na szybko.



koszulka - KLIK sweterek - PRIMARK spódniczka - C&A

3 czerwca 2014

pancakes | watch

Dzisiaj nudny dzień, bo praktycznie większość siedzę sama w domu, bo mój chłopak
 w pracy. I tak myślałam co zjeść i miałam zrobić zapiekankę z makaronem i serem, 
ale to trochę za duże dla mnie samej, a babcia to i tak by dużo nie zjadła. No i tak
nie miałam pomysłu co zrobić i w końcu zdecydowałam się na naleśniki 'pancakes'.
Dawno ich nie jadłam, ale się nimi za bardzo nie najadłam, chociaż wszystkiego nie
dałam rady nawet wcisnąć, ale to normalka, bo zapychają i są za słodkie w dużej
ilości, ale i tak mi smakują i jem na siłę jak najwięcej, chociaż czuję, że już starczy.



Ostatnio pokazywałam paczkę z Rosewholesale, w której między innymi znajdował 
się zegarek. Ja ogólnie w życiu miałam z dwa zegarki, ale ich nie nosiłam, bo nie za
bardzo lubiłam takie gadżety, zawsze wolałam bransoletki, a godzinę zawsze można
sprawdzić w telefonie. No, ale jak przeglądałam ofertę sklepu i zauważyłam tam ten
zegarek i tak mi się spodobał, że od razu wiedziałam, że on będzie mój. Jest zupełnie 
w moim stylu, uwielbiam takie kwieciste, jasne wzory. Po prostu strzał w dziesiątkę!
Do tego cena takiego zegarka na ich stronie to niecałe 5$, także przyzwoita cena :)




zegarek - KLIK

2 czerwca 2014

monday

Stwierdziłam, że zacznę częściej dodawać posty takie jak kiedyś z większą ilością zdjęć.
Chyba przez zimę, której w sumie nie było w tym roku, ale to tak tylko na marginesie..
nie mogłam się zmotywować, żeby wyciągnąć aparat i zrobić jakieś zdjęcia. Osobiście
takiego rodzaju posty z codzienności bardzo miło mi się czyta na innych blogach, a mój
blog to przede wszystkim moja codzienność, więc chcę się zmotywować i dodawać 
częściej posty z większą ilością zdjęć, bo wydaje mi się, że jest to ciekawsze. Kupując
lustrzankę miałam wielkie wyobrażenia ( i po części tak było i jest ), że będę miała w 
końcu piękną jakość zdjęć i w ogóle, ale po jakimś czasie coraz bardziej zaczęłam się
interesować fotografią i zaczęło mi brakować czegoś więcej. Chciałabym kupić sobie
obiektyw. W sumie wiem już jaki, bo nie dość, że ktoś mi go polecił to widziałam jaki
niesamowity efekt można uzyskać. Do tego nie jest drogi jak na obiektyw. Muszę się
wziąć za siebie i zrobić coś w tym kierunku, żeby sobie go sprawić, takie moje małe
marzenie można powiedzieć, no bo przecież kto ich nie ma? A jakie są wasze? :D




Kilka dni temu pisałam, że 'odkryłam' pyszną kawę i się uzależniłam po prostu!
Codziennie ją prawie piję tylko, że w najbliższej biedronce, do której chodzę
macchiato się skończyło i postanowiłam dzisiaj kupić cappuccino w nadziei, że
jednak będzie lepsza, ale niestety w dalszym ciągu nie smakuje tak dobrze jak
ta druga. Nie mówię, że jest zła i niedobra, ale moim zdaniem nie smakuje tak
jak cappuccino tylko taka czekolada za zimno, ale za mało słodka, no cóż. 
Miałam dodać strój dnia i myślałam, że uda mi się to zrobić dzisiaj, niestety
pogoda nie dopisała, więc postaram się to zrobić w najbliższym czasie :)

Przypominam również o rozdaniu, które trwa jeszcze przez kilka dni KLIK.

wodospad

Wczoraj jak zwykle w sumie spontanicznie z Oskarem i Damianem wybraliśmy się na wycieczkę.
Ostatnio strasznie polubiliśmy chodzenie po lasach i górach. Byliśmy zobaczyć wodospad, niby
największy na Dolnym Śląsku, koło Szklarskiej Poręby, ale nie wiem co to za miasto, bo ledwo
je znaleźliśmy w sumie, bo nasza nawigacja padła, a raczej rozładowały się wszystkie telefony 
i musieliśmy sobie radzić bez niej. Widoki bardzo ładne, chociaż jak to ja spodziewałam się i 
tak czegoś lepszego. Wodospad mały, może nie aż tak bardzo, ale do wielkiego mu daleko.










Zostawiam kilka zdjęć z naszego wczorajszego niedzielnego wypadu. Możliwe, że dzisiaj lub
 jutro pojawi się jakiś strój dnia w końcu, bo miałam robić wczoraj, ale zanim dotarliśmy na
miejsce było chłodno, dzisiaj w sumie pogoda też taka zdradliwa trochę, ale zobaczymy :)