Bezczel

Oskar mi pokazał tą piosenkę właśnie i nie mogę przestać jej słuchać. Jest piękna!
Słucham non stop.


Dzisiaj już piątek, co znaczy, że zobaczę się z Oskarem po 22. Tylko muszę
najpierw przetrwać cały dzień. W końcu pokazało się słoneczko i podobno
jest gorąco z tego co mówiła mi babcia, bo już na zakupach była, a ja ledwo
co się z łóżka zwlokłam. 
do wysłania

do wysłania

Wczoraj od razu po tym jak dostałam kartki poleciałam na pocztę i kupiłam kartki, żeby
wysłać i oczywiście znaczki. Co mnie bardzo zdziwiło to wygląd znaczków. Jeszcze nie
widziałam takich disneyowych ;) Bardzo fajne. 


Ja zawsze wysyłając kartki kupuję takie, które przedstawiają moje miasto. 
Wcześniej kupowałam takie w sklepiku koło mojego domu za 80 gr, ale
będąc na poczcie zobaczyłam, że za 1 zł sa o wiele ładniejsze i teraz tylko
biorę te z poczty. Na razie wysyłam trzy kartki. Z chęcią kupiłabym więcej,
ale jestem w trakcie zbierania pieniędzy i każde wrzucam do skarbonki, 
którą sama sobie zrobiłam. Nie da razy wyciągnąć i bardzo dobrze, bo nigdy 
nie wychodziło mi składanie pieniędzy, a teraz mi wychodzi ;)
kolejne postcrossingowe

kolejne postcrossingowe

Dzisiaj w skrzynce znalazłam aż dwie nowe kartki z postcrossingu. Bardzo się ucieszyłam.
Co jest najlepsze to, to że jedna z tych kartek była w stylu brytyjskim, który uwielbiam i
bardzo mnie to ucieszyło, bo dziewczyna, która ją wysyłała mieszka w Chinach. Na 
stronie postcrossingu w opisie mam napisane, że takie kartki w motywach Angielskich 
by mi się bardzo też podobały z racji tego, że uwielbiam Anglię i cieszę się, że ona
wysłała ją właśnie z myślą, że pojawi się na mojej twarzy jeszcze większy uśmiech ;)
Moim zdaniem kartka jest bardzo nie typowa i zarazem oryginalna.


Druga kartka przyszła z Białorusi i też bardzo mi się podoba, bo nie jest to typowa karta, 
która przedstawia okolicę w której mieszka dana osoba, tylko jest bardziej pod pasowana
pod jakąś inną kategorię. Każda otrzymana kartka z zresztą wywołuje u mnie ogromny
uśmiech i zadowolenie. Nawet cieszę się z takich, które sama sobie kupię, jak gdzieś jestem


info

info

Wczoraj jak byłam w tesco to kupiłam sobie przekąskę na podwieczorek, czyli moje
ukochane ameo. To jeden z ulubionych batoników zaraz po kinder bueno i maxi king.
Uwielbiam słodycze. Mogę je pochłaniać tonami normalnie. Dzisiaj babcia mi kupiła
ciastko z kremem, które też ubóstwiam. Do tego lubię pić soczki takie podchodzące
pod nektary. Wczoraj cappy, a dzisiaj tarczyn i muszę powiedzieć, że cappy lepszy.


Ktoś mnie prosił pod ostatnim postem, żebym napisała wrażenia, jak
tam po maseczce. Więc mogę powiedzieć, że jest to fajna maseczka.
Fajnie nawilża twarz i jeszcze będę miała na raz z tamtej saszetki, tak
więc polecam. Nic po niej nie wyskakuje na twarzy i jest strasznie 
delikatna. Ma taka konsystencję kremu, który tak w połowie wsiąka
do skóry, a połowę jakoś trzeba zetrzeć. Na pewno będę testować
tez inne i będę pisać o nich na blogu na 100%. Myślałam też żeby 
zacząć nagrywać filmiki odnoście kosmetyków, czy jakieś tagi też,
ale tylko na blogu, bo na żadne youtube się pchać nie będę, ale w 
sumie jeszcze nie wiem czy to wypali, bo nigdy tego nie robiłam
i nie wiem jak to będzie. Nie mam też za dobrych warunków, bo
mam strasznie mało miejsca w pokoju, ale może coś ogarnę, nie
wiem jeszcze na razie tylko tak myślę, ale póki co to i tak za mało 
mam czytelników, więc to tak za bardzo nie ma sensu. Wszystko
będzie na blogu w każdym bądź razie napisane na pewno, bo
bloga na pewno nie przestanę prowadzić, chociaż niedługo może 
się pojawić mała przerwa w pisaniu, bo wyjeżdżam na kilkanaście
dni. Już o tym pisałam wcześniej, ale niestety mi bilety przepadły, 
bo musiałam przełożyć wyjazd, ale teraz już na pewno jadę, no
i nie wiem jak to będzie z pisaniem postów, bo nie będę miała
raczej na to za bardzo czasu. Myślałam, też, żeby na facebooku
założyć swoją stronę, żeby tam też być na bieżąco z różnymi 
rzeczami, ale to tez chyba za wcześnie, coś się na pewno kiedyś
ogarnie, więc no. Kurde, ale się rozpisałam, większość nie wytrwa
do końca pewnie i nie przeczyta wszystkiego, ale co mi tam, bloga
założyłam głównie po to, żeby mieć tez jakieś wspomnienia ;))
maseczka

maseczka

Siedzę sobie już wykąpana i czekam na Oskara, który za kilka minut jakoś pewnie się
pojawi na gadu. Cały dzień dzisiaj lało, ale na jakiś krótki czas przestało padać więc
od razu skorzystałam z okazji, żeby pójść do sklepu. Miałam iść tylko po masło, a w
rezultacie kupiłam jeszcze piankę do golenia, maseczkę do twarzy i małą przekąskę.


Szczerze to jest moja pierwsza maseczka w życiu. Wcześniej nigdy nie kupowałam
takich rzeczy. Ale tak stwierdziłam, że może warto spróbować w końcu i wybrałam
jedną na spróbowanie. Własnie mam ją nałożoną i czekam tam kilka minut. Zaraz 
będę musiała ją zetrzeć. Jestem ciekawa rezultatów. Jak na razie mogę powiedzieć, 
że ma cudowny zapach,ale taki bardziej zimowy bym powiedziała. Na lato wolę
takie owocowe, cytrusowe, świeże zapachy, ale ten też mi się bardzo podoba.
A wy używacie maseczek? Możecie jakąś polecić? Może miałyście tą co ja?
oreo

oreo

Dzisiejsza pogoda to jest jakaś porażka. Tylko pada i nic więcej. Nawet na chwilę nie ma
 zamiaru przystopować. Nie cierpię takie pogody i pewnie nie tylko ja, bo nikt nie lubi jak
tak ciągle nieustannie leje. Poszłabym do sklepu, ale jak mam wyjść i cała zmoknąć to mi
się od razu odechciewa. Zjadłabym sobie coś słodkiego, bo jedyne co mam to oreo. Trzy
 ciasteczka mi zostały, a dzień jeszcze taki długi przede mną. Oskar co dopiero zaczął pracę
no a mi pozostaje siedzenie w domu w ten deszcz..


Jedynie rano byłam w urzędzie, bo poszłam odebrać swój dowód. W sumie
to Oskar po mnie przyjechał i razem tam pojechaliśmy i przy okazji skoczyłam
do biedronki i do drogerii po kilka potrzebnych rzeczy.
atrakcyjnie

atrakcyjnie

No i skończył się kolejny weekend i przez najbliższy tydzień Oskar drugie zmiany więc
 siedzę w domu. Przynajmniej pogody nie ma. Trochę głupio, bo w następnym tygodniu 
już jadę, więc przyszły weekend trzeba będzie wykorzystać jak najlepiej. Ogólnie to 
cały weekend spędziłam głównie z Oskarem, Pawłem i Damianem. Zaczęłam zbierać 
butelki i puszki od coca-coli z tymi imionami i napisami fajnymi. Jeszcze kilku mi brakuje
 do pełni szczęścia i będzie mój ukochany komplet. Nigdzie nie mogę znaleźć jak na 
razie z imieniem Oskar. Ale na pewno jest, no musi być nie ma innej opcji.


Wczoraj w rynku dużo się działo chociaż tylko przechodziłam, ale w jednej części rynku był 
podobny jak nie taki sam jarmark jak ostatnio co byłam na zamku. Po muzyce poznałam i taki 
sam taniec tańczyli. Z drugiej części rynku były jakieś zabawy dla dzieci i nawet konie były, 
ale nie było możliwości ich sfotografowania bo za dużo ludzi, a co mi z kawałka konia ;)


Przed wczoraj siedzieliśmy sobie z Oskarem na ławeczce koło daszku i siedział z nami sobie kot. 
Wczoraj siedzieliśmy tam jeszcze z Pawłem i też przyszedł. Wygląda na takiego jakby go ktoś z 
domu wyrzucił, bo wszędzie się kręci, a jest zadbany i nie boi się ludzi, sam na kolana mi wskakiwał
 i popruł mi trochę spodnie, ale lekko, więc nic się nie stało.


do kolekcji

do kolekcji

Dziś już sobota jak zwykle najlepszy dzień w ciągu tygodnia jak dla mnie.
Siedzę na razie w domu, bo ciocia u mnie jest, a babcia gdzieś pojechała
i wróci po południu. Później przyjedzie też wujek z ciocią to będę mogła
wyjść z domu. Wczoraj będąc na zakupach chyba z 4 razy to jak byłam
w eko natrafiłam na gumy z nowymi przywieszkami do telefonu i od razu
wzięłam. Mam już trzecią do kolekcji. Chciałabym wszystkie, ale szkoda,
bo nie ma w sprzedaży już tych co były na samym początku, ale za to 
ciągle dodają jakieś nowe co mnie bardzo cieszy, bo gumy i tak kupuję,
a tak to mam do tego jeszcze mały prezencik, że tak powiem ;)


jeśli masz jakieś pytanie zapraszam http://ask.fm/olusky
z Ukrainy

z Ukrainy

Dość długo nie dostawałam żadnych kartek z postcrossingu, aż tu niespodziewanie dzisiaj
w mojej skrzynce znalazłam kartkę od dziewczyny z Ukrainy ;) Jak zawsze się ucieszyłam
i w najbliższym czasie sama wyślę jakieś kartki, bo tez już jakiś czas nic nie wysyłałam, a
to sprawia mi dużą przyjemność, wiec nie mogę się tak ciągle obijać.


jeśli masz jakieś pytania to zapraszam http://ask.fm/olusky
nescafe

nescafe

Jak te tygodnie szybko mijają, szkoda tylko, że większość czasu spędzam w domu i się nudzę.
Tak spędzę też następny tydzień, bo Oskar znów druga zmiana, chyba zacznę się uczyć, bo nic
innego mi nie zostaje do roboty. Będąc wczoraj na zakupach z babcią stanęłyśmy przy regałach
z kawą. Za moją prośbą kupiłyśmy Nescafe z puszką, którą nie wiedziałam na początku do czego
ją wykorzystam, ale już wiem. Będę tam wkładać moje paragony, jakieś bilety z różnych miejsc itp.
Normalnie bym na nią nie popatrzyła, gdyby była ze zwykłym napisem tylko marki kawy, ale ona ma
takie fajne nadruki na tym, które od razu przykuły moją uwagę i musiałam je wziąć.


jeśli masz jakieś pytanie to zapraszam http://ask.fm/olusky
mała przerwa

mała przerwa

Kilka dni mnie nie było. Mam tylko zdjęcia z telefonu i to takie wyrywkowe między czasie
gdzieś przez cały tydzień poprzedni, bo z weekendu nie mam żadnych. W piątek byłam w 
Mrowinach albo w sobotę już nie pamiętam, w sumie na chwilę skoczyliśmy, ja nawet nic
nie brałam żadnego stroju ani nic. Martin z Oskarem sobie wskoczyli do wody z dwa razy
i to wszystko. Ale pozmieniało się tak troszeczkę, za wstęp się teraz płaci i za parking, a 
kiedyś tego nie było. Ale też i DJ gra, więc jest muzyka i to lepsze rozwiązanie niż na 
basenie w Strzegomiu gdzie zawsze gra radio, którego w ogóle nie słychać przez szum.


Gdybym pojechała do Anglii to wczoraj bym już była z powrotem, ale niedługo jadę,
wiec będzie dużo postów tak przewiduję. Byłam dzisiaj u dentysty. Jak ja się boję 
tam chodzić, ale co poradzić, jak trzeba? Muszę to wytrzymać i później podziwiać
zdrowe ząbki. Następna wizyta jak zwykle za ponad miesiąc. Przynajmniej ochłonę
do tego czasu, ale kilka dni przed znów będę się stresować, na szczęście na jakiś 
czas mam to za sobą. I żałuję, że kupiłam te lakiery, bo strasznie ciężko się zmywa.
Ten różowawy to jeszcze jako tako, ale ciężko poszło, a ten niebieski to nawet nie
próbuję, bo wiem jak będzie bo już miałam kiedyś podobny, muszę go jakoś sama
zdrapać, bo innej opcji nie ma. Oby wszystko było dobrze..
Kit Kat

Kit Kat

Kit Kat to jeden z moim ulubionych batonów. Jak zobaczyłam coś takiego to się
pytam czemu Polska jest taka zacofana? Bo w Polsce nigdzie takich smaków 
nie znajdę niestety. A szkoda, bo na same patrzenie na te zdjęcie mam ochotę
iść do sklepu i przeszukać wszystkie pułki ze słodyczami i łudzić się, że może
jednak. Ale co ja gadam w sumie to nie Chiny czy Japonia. Ale i tak lubię to
gdzie mieszkam i cieszę się, że jestem Polką, a nie jakiegoś innego pochodzenia.


A wy lubicie Kit Katy? Jaki byście chcieli w Polsce?
truskawki

truskawki

Dzisiaj rano na chwilę się widziałam z Oskarem, bo standardowo znów do pracy
poszedł na drugą zmianę. Najgorsze jest to, że teraz pracuje na dwie zmiany i co
drugi tydzień jestem w domu i się nudzę, ale przynajmniej będę miała czas na to,
by się uczyć, bo w końcu niedługo muszę zacząć. Nie chce mi się, ale co zrobić
jak trzeba.. Chciałabym mieć to już za sobą. Powoli zacznę sobie rozwiązywać
zadania, a jak przyjadę z Anglii to już pełną parą. Dam radę jak się wkopałam!


A wyżej pierwsze truskawki z działki. Nie jakieś tam, kupne z zagranicy. 
Takie smakują najlepiej i też rosną dość duże bez faszerowania różnymi 
nawozami i preparatami. Naturalne najlepsze, tak samo jak ogórki, na
które muszę jeszcze trochę poczekać i póki co żywić się tymi ze sklepu.
lovely

lovely

Znów większość dnia przesiedziałam w domu, byłam tylko z Ewą w mieście na chwilę
i kupiłam lakier do paznokci. Kilka dni temu kupiłam jeszcze jeden. Zdałam sobie w
sumie sprawę, że nie mam już żadnych porządnych, bo albo mi się skończyły, albo są
już stare, ale są tak beznadziejne, że najchętniej bym je wyrzuciła, bo po co mi lakier,
który już w tym samym dniu odpryskuje nie mając nawet kontaktu z wodą. Teraz 
mam pomalowane tym różowym i na niego tylko utwardzacz dałam i o dziwo trzyma
się już trzeci dzień, dlatego kupiłam jeszcze jeden tylko, że w innym kolorze, ale to
też pewnie dlatego, że brokat w sobie ma, ale mimo wszystko jak na razie jest ok ;)

na dobranoc

na dobranoc

Od wczoraj znów mam zajawkę na pyszne bułeczki z: masłem, serkiem topionym,
ogórkiem, solą i pieprzem mniam <3 Zdrowe i pyszne, a zazwyczaj gustuję w tych
niezdrowych fast foodach. No, ale co ja poradzę, że tak bardzo mi smakują? <3


Dzisiaj jadłam takie same prawie, tylko, że zamiast serka topionego była szynka
i do tego jeszcze majonez. Uwielbiam takie połączenia, a majonez to dodaję do
wszystkiego. Dobra idę spać. Kocham Promyczka <3
pomysłowa ściana

pomysłowa ściana

Przez 5 godzin dzisiaj nie miałam internetu. Rano wpadł Oskar na chwilkę,
a potem poszłam z Ewą do miasta i kupiłam sobie spodnie. W końcu takie,
które mi się podobają i jestem w 100% zadowolona z zakupu, bo zazwyczaj
coś mi nie pasuje gdzieś. W końcu mam nowe bilety, niestety dwa poprzednie 
przepadną ;c jeden już przepadł, a za 6 dni przepadnie następny i pieniądze
wyrzucone w błoto, trudno się mówi i pamięta o ważnych sprawach, eh ta
pełnoletność, przecież nie jestem jeszcze dorosła, nie przesadzajmy, jednak
niektóre sprawy już muszę ogarniać same, teraz tym bardziej jak rodzice są
w Anglii. Ale tak szczerze to kończąc to 18 lat to prawie nic się nie zmienia
jestem teraz tylko ciut inaczej postrzegana przez ludzi i to chyba wszystko.
Przeglądałam sobie neta i tak z ciekawości weszłam na Google i znalazłam
bardzo ciekawe pomysły na udekorowanie jakiejś ściany w pokoju. 


Nie wszystkim podoba się takie coś, ale jak dla mnie to bardzo fajny 
pomysł. Kiedyś jak założę rodzinę już to fajnie by było mieć takie
drzewko genealogiczne w salonie, ale nie wiem czy nie mam trochę
za dużej rodziny, na ścianie by się nie zmieściła, do tego dochodzi
rodzina przyszłego męża no, a głupio by było dodać tylko kilka
osób, a inne odłożyć w niepamięć. W każdym bądź razie podoba
mi się taki pomysł i to bardzo ;)
i po weekendzie

i po weekendzie

No i skończył się weekend i siedzę tydzień w domu znów, bo Oskar drugie zmiany ma.
No rano na chwilę może będziemy się widzieć. Mam kilka zdjęć z telefonu z weekendu
i te trzy pierwsze to są z kiedyś tam dawno, bo z telefonu Oskara i dopiero przesłałam
do mnie. Pogoda jest tragiczna, ciągle leje. Wczoraj grad nawet padał, potem na chwilę
pokazało się słońce i to wszystko. Ciągle deszcz, deszcz, deszcz.


No to by było na tyle. U góry mój najwspanialszy na świecie <3
Zostałam nominowana do jakiegoś liebster blog nawet przez 2
blogerki, ale jednak nie zrobię tego, bo nie chce mi się bawić
w coś takiego. Będą przybywać nowe, a jak macie jakieś
pytania do mnie to możecie śmiało pisać na asku, tam
odpowiadam na wszystkie pytania, wiec pytajcie
can't hold us

can't hold us

Siedzę w domu i od 9 jakoś jak wstałam słucham jednej piosenki.
Nie mogę przestać jej słuchać tak mi się wkręciła i jest tak fajna, że
za dużo będę jej słuchać aż w końcu mi się znudzi ;( Ale jeszcze 
nie ten czas. Na razie to moja ulubiona na ten moment <3


A wy znacie? Podoba się? W skali od 1-10 ile dajecie?

z Holandii

z Holandii

Cały czas nie ma pogody, co prawda nie pada non stop, ale nie ma dnia bez deszczu
ostatnio.Słońca nie ma wcale. Ciągle jest pochmurno i szaro. Nie lubię takiej  pogody
i się pytam gdzie ten czerwiec? A miałam jechać do Anglii wczoraj, a tam teraz pogoda
jest ładna. No, ale mój wyjazd się przełożył na inny termin, niestety jeszcze mi nie znany.
Miałam dodać wczoraj posta, ale nie miałam już siły. Tak jak pisałam w skrzynce miałam
małą niespodziankę, a mianowicie dostałam kartkę i breloczek od dziewczyny, która
mieszka w Holandii. Bardzo dziękuję! Spodziewaj się niedługo czegoś z mojej strony ;)


Moje paznokcie na zdjęciu to porażka, wczoraj je pomalowałam, a dzisiaj
już połowa odprysła. Muszę sobie kupić jakiś lakier inny, ale kupuję już z
różnych firm i za różne ceny i większość jest koszmarna. To chyba przez 
moje paznokcie, albo nie wiem. Wszystkie lakiery już w sumie te co mam
to mnie znudziły i nie wiem na co malować. 
ulica

ulica

Miałam wczoraj coś jeszcze naskrobać, ale już nie miałam siły później. Dzisiaj rano załatwiłam
to co musiałam w końcu. Pierwszy raz robiłam całkowicie sama obiad dla mnie i dla babci. Bo
zawsze to ona robi, bo przecież to gospodyni i jej się w kuchni nie przeszkadza, ale dzisiaj sama
mnie poprosiła, bo gdzieś była i wróciła później, a ja wcześniej wychodzę do Oskara, więc się
wzięłam i zrobiłam ziemniaczki i pierś z kurczaka. Wiem nic trudnego, ale sama nie robiłam nigdy
i nie wiedziałam w sumie ile dawać czego, ale wyszło idealnie i jestem z siebie dumna. Chyba
zacznę częściej gotować, bo w końcu trzeba się coś zacząć uczyć na przyszłość ;)


Nie miałam co dać, a chciałam jakiegoś posta dodać, bo chcę się starać dodawać jak najczęściej,
dlatego zdjęcie z telefonu z przed kilku dni takie bez głębszego przekazu. Jutro pokażę coś, co 
znalazłam dzisiaj w skrzynce, co bardzo mnie ucieszyło i wywołało uśmiech na mojej twarzy ;)
zwykłe

zwykłe

Bardzo lubię fotografować naturę, kwiatki i inne roślinki. Jak byłam w tej Jaworzynie to nie
było tam nic do fotografowania, ale znalazłam kilka zwykłych kwiatków przy drodze, więc
od razu się zatrzymałam, żeby zrobić zdjęcie. Nie wiem mam jakąś manię i mogłabym robić
zdjęcia wszystkiemu co mi wpadnie w rękę. Wiem, że nie robię nie wiadomo jakich zdjęć,
bo się uczę dopiero, ale i tak jestem dumna z niektórych zdjęć, które pewnie dla innych 
byłyby bezwartościowe. Dla mnie duże znaczenie mają nawet najzwyklejsze fotki. 


Oskar mnie właśnie odwiózł do domu i tak myślę co robić. Może jeszcze jakiś post 
potem, ale nie wiem czy mi się uda, więc nic nie obiecuję, pożyjemy zobaczymy ;)
muzeum przemysłu i kolejnictwa

muzeum przemysłu i kolejnictwa

Jak pisałam w poprzednim poście wczoraj byłam z Oskarem w Jaworzynie Śląskiej.
Pojechaliśmy do Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa. Oglądaliśmy stare lokomotywy,
do niektórych można było normalnie wchodzić do środka. Jeździliśmy też drezyną,
ale coś kiepsko to działało, ja nie miałam tyle siły, żeby to rozpędzać, z resztą i tak
był tylko malutki kawałeczek, więc nie było sensu wkładać w to więcej swojej siły.


Tutaj na dole to była taka duża makieta, która chwilowo działała,
wydawała dźwięki i pociąg jechał i nagle się coś wyłączyło, nie 
mam pojęcia dlaczego, sam przewodnik nie wiedział. W sumie 
to sami się poruszaliśmy, ale żeby wejść właśnie do tego miejsca
trzeba było wejść z przewodnikiem ;)


Miło spędzony dzień i jedyny, kiedy nie padał deszcz, bo ostatnio cały czas 
jak jest weekend czy Oskar ma wolne to pada, a wczoraj akurat było dość
słonecznie, dzisiaj znowu nie ma pogody, ale to norma. Chyba w całej Polsce 
nie ma ostatnio pogody z tego co czytam na innych blogach, przecież czerwiec..

Copyright © 2014 Olusky , Blogger